Kawa znów rządzi
Sebastian Kawa wciąż potwierdza, że jest niekwestionowanym królem przestworzy. Na zawodach w słowackiej Prievidzy prowadził przez wszystkie osiem konkurencji. Dopiero wczoraj zabrakło mu nieco szczęścia.
Przypomnijmy. Na początku br. nasz bielski pilot Sebastian Kawa w imponującym stylu wywalczył w Chile trzeci z kolei tytuł mistrza świata w wyścigach szybowcowych. Trudno się więc dziwić, że i on, i jego fani mają apetyt na kolejne sukcesy. Dlatego Sebastian szybko zaczął przygotowywać się do następnych - tym razem klasycznych - mistrzostw świata.
Odbędą się one w lipcu br. na lotnisku w Prievidzy u naszych południowych sąsiadów. Ponieważ każde miejsce do latania ma swoją specyfikę, pilot chcąc osiągnąć dobry wynik, musi się z nim starannie zapoznać. Na wiosenne zawody rekonesansowe FCC Gliding 2010 przybyło więc do Prievidzy 120 uczestników!
- Sebastian poddawany był i jest ogromnej presji - mówi ojciec bielskiego mistrza, Tomasz Kawa. - Nie mógł nie odczuć, że oczekuje się od niego, by ciągle wygrywał. Jakby nie było dla niego inych miejsc na podium czy w jego okolicach.
Podczas tych zawodów nasz utytułowany pilot prowadził od pierwszego dnia rywalizacji, skutecznie broniąc pozycji lidera przez osiem konkurencji. Dopiero wczoraj - na końcowce trasy o długości 408 km - zabrakło mu nieco szczęścia. Bielszczanin trafił w fazę, gdy zanikły na moment wznoszenia i nie mógł w miarę szybko uzyskać wysokości niezbędnej na szybki dolot do mety.
Lecący za nim Czech - jedyny zagrażający Sebastianowi konkurent - został w porę ostrzeżony przez swoich pobratymców o dolotowej pułapce. Dzięki temu wygrał wczorajszą konkurencję i przeskoczył naszego lidera.
Przypomnijmy. Na początku br. nasz bielski pilot Sebastian Kawa w imponującym stylu wywalczył w Chile trzeci z kolei tytuł mistrza świata w wyścigach szybowcowych. Trudno się więc dziwić, że i on, i jego fani mają apetyt na kolejne sukcesy. Dlatego Sebastian szybko zaczął przygotowywać się do następnych - tym razem klasycznych - mistrzostw świata.
Odbędą się one w lipcu br. na lotnisku w Prievidzy u naszych południowych sąsiadów. Ponieważ każde miejsce do latania ma swoją specyfikę, pilot chcąc osiągnąć dobry wynik, musi się z nim starannie zapoznać. Na wiosenne zawody rekonesansowe FCC Gliding 2010 przybyło więc do Prievidzy 120 uczestników!
- Sebastian poddawany był i jest ogromnej presji - mówi ojciec bielskiego mistrza, Tomasz Kawa. - Nie mógł nie odczuć, że oczekuje się od niego, by ciągle wygrywał. Jakby nie było dla niego inych miejsc na podium czy w jego okolicach.
Podczas tych zawodów nasz utytułowany pilot prowadził od pierwszego dnia rywalizacji, skutecznie broniąc pozycji lidera przez osiem konkurencji. Dopiero wczoraj - na końcowce trasy o długości 408 km - zabrakło mu nieco szczęścia. Bielszczanin trafił w fazę, gdy zanikły na moment wznoszenia i nie mógł w miarę szybko uzyskać wysokości niezbędnej na szybki dolot do mety.
Lecący za nim Czech - jedyny zagrażający Sebastianowi konkurent - został w porę ostrzeżony przez swoich pobratymców o dolotowej pułapce. Dzięki temu wygrał wczorajszą konkurencję i przeskoczył naszego lidera.
mad
Artykuł wyświetlono 982 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›