Kolejny mecz o przeżycie
Ostatni mecz piłkarzy Podbeskidzia należał niewątpliwie do bardzo udanych. Dzisiaj na drodze bielszczan stanie ŁKS Łódź. Oby i tym razem "Górale" nie zawiedli swoich kibiców.
Dla obu zespołów stawka meczu jest inna. Drużyna Grzegorza Wesołowskiego walczy o awans. Po 25. kolejkach pierwszoligowych zmagań ŁKS zajmuje trzecią lokatę, tracąc do wicelidera Sandecji Nowy Sącz jeden punkt. Natomiast Podbeskidzie broni się przed spadkiem do II ligii.
Dla obu zespołów stawka meczu jest inna. Drużyna Grzegorza Wesołowskiego walczy o awans. Po 25. kolejkach pierwszoligowych zmagań ŁKS zajmuje trzecią lokatę, tracąc do wicelidera Sandecji Nowy Sącz jeden punkt. Natomiast Podbeskidzie broni się przed spadkiem do II ligii.
Na co Robert Kasperczyk powinien uczulić swoich piłkarzy w tym starciu? Z pewnością na atak ŁKS, w którym pierwsze skrzypce gra 23-letni Łukasz Gikiewicz. Młody napastnik zdobył dla łodzian w tym sezonie dziewięć goli i już zainteresowanie jego osobą wyrażają kluby ekstraklasy. Takim samym dorobkiem bramkowym może pochwalić się Adrian Świątek, a dwa trafienia mniej na swoim koncie ma Rafał Kujawa. Trener Wesołowski ma także do dyspozycji takich ligowych wyjadaczy, jak: Bogusław Wyparło, Piotr Świerczewski, Marcin Adamski czy Tomasz Hajto.
Nadzieje na dobry wynik daje fakt, że w meczu rundy jesiennej to „Górale” byli lepsi od spadkowicza z ekstraklasy. Wtedy minimalne zwycięstwo (2:1) bielszczanom zapewnili: Sylwester Patejuk i Martin Matus. Dzisiaj Podbeskidzie jak powietrza potrzebuje kolejnego kompletu punktów. Po wysokim zwycięstwie nad Dolcanem Ząbki apetyty na dobry rezultat w Łodzi znacznie wzrosły.
Piłkarze Kasperczyka zagrają pod presją, bowiem na 9. kolejek przed końcem sezonu, mają tyle samo punktów co znajdująca się w strefie spadkowej Wisła Płock. Niestety, szkoleniowiec Podbeskidzia nie będzie mógł jeszcze skorzystać z usług kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego. Nadzieja na zwycięstwo dla „Górali”, jest taka, że ostatnimi czasy tylko na obcych stadionach udaje im się notować komplety punktów.
Piłkarze Kasperczyka zagrają pod presją, bowiem na 9. kolejek przed końcem sezonu, mają tyle samo punktów co znajdująca się w strefie spadkowej Wisła Płock. Niestety, szkoleniowiec Podbeskidzia nie będzie mógł jeszcze skorzystać z usług kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego. Nadzieja na zwycięstwo dla „Górali”, jest taka, że ostatnimi czasy tylko na obcych stadionach udaje im się notować komplety punktów.
Początek meczu o godzinie 19.
pH
Artykuł wyświetlono 996 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
oj
jakby autor nie napisał, że tyle samo bramek co Gikiewicz strzelił w minionej rundzie Świątek, to pewnie podniosłyby się głosy, że jest gość który też ma na koncie 9 rafień i nie został wspomniany...
ja
bo to są właśnie tacy ddziennikarze coś przeczyta i tak pisze fanem sportu to on nie jest jak większość nieudaczników w tym kraju ale o zadymie kibiców to już chętniej by napisał co by wzbudzić sensacje
kibic
a skąd On ma to wiedziec ,tak sobie pisze co mu tam do głowy przyjdzie,zresztą jak zawsze....

Klauzula informacyjna ›