Nie ma praktycznie dnia, w którym bielscy policjanci nie otrzymywaliby skarg na kieszonkowców. Najczęściej giną portfele, a wraz z nimi dokumenty, pieniądze i karty kredytowe.

Rzeczniczka bielskiej policji Elwira Jurasz podkreśla, że najczęściej do kradzieży dochodzi na skutek braku ostrożności. Pośpiech, roztargnienie, ale także zwykłe niedbalstwo i lekkomyślność ofiar bezwzględnie wykorzystują złodzieje.

Wczoraj w aptece przy ul. Cyniarskiej z torebki bielszczanki zginął portfel, a wraz z nim dokumenty i 900 zł. W sklepie przy ul.Mostowej złodziej wykorzystał chwilową nieuwagę jednej z klientek. Jego łupem padł portfel z dokumentami i pieniędzmi w kwocie 200 zł. W jednym z autobusów miejskich kieszonkowcy celowo zrobili „sztuczny tłok” i okradli 70-letniego bielszczanina, któremu zabrali portfel, dokumenty i gotówkę.

Natomiast na przystanku autobusowym z torebki mieszkanki Bielska-Białej „zniknął” portfel z kartą bankomatową i pieniędzmi. Złodziej okradł też podróżną, która wsiadała do pociągu. Odciął torebkę z uchwytów i wraz z torebką skradł dokumenty oraz gotówkę.

mad