Mimo, że zima już za nami, bielscy strażacy wciąż jeżdżą do pomiarów stężenia tlenku węgla w mieszkaniach. Wczoraj pojechali do akcji na ul. Sterniczą.

Wczoraj chwilę przed godz.20 dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP otrzymał zgłoszenie o ulatniającym się tlenku węgla w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego przy ul. Sterniczej. Okazało się, że  już kilka dni wcześniej pogotowie ratunkowe zabrało na obserwację do szpitala jednego z lokatorów z objawami zatrucia tlenkiem węgla. 

Po przybyciu na miejsce, strażacy dokonali pomiarów. Specjalne urządzenia nie wykazały obecności tlenku węgla w powietrzu. Podczas prowadzonych działań stwierdzono, że na meblach we wszystkich pomieszczeniach znajduję się czarna substancja przypominająca sadzę. - Może to świadczyć np. o niesprawnym systemie wentylacyjnym. Czasami też może dochodzić do  "wciągania" produktów niepełnego spalania (m.in. tlenku węgla) z paleniska do wnętrza mieszkania - tłumaczy Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka Komendy PSP w Bielsku-Białej.

Niecałe dwie godziny później na ul. Broniewskiego doszło do pożaru piwnicy w budynku wielorodzinnym. Pożarem objety był jeden z boksów piwnicznych. Na szczeście, pożar częściowo został ugaszony przez rozszczelnienie się rury wodociągowej. Strażacy dogasili jedynie palące się kartony i śmieci.

mad