Choć kilka dni temu zaskoczyły nas drobne opady śniegu, to sezon grzewczy mamy już właściwie za sobą. Czy miniona zima była dużo bardziej mroźna niż poprzednie i ile pieniędzy bielszczanie wydali na ogrzewanie?

Zapytaliśmy o to prezesa Przedsiębiorstwa Komunalnego Therma w Bielsku-Białej Józefa Niedokosa.

  - Biorąc pod uwagę miesiące od grudnia do lutego, tegoroczna zima ze średnią temperaturą -1,1 st. C była jedną z mroźniejszych w kilku ostatnich latach. Patrząc jednak z szerszej perspektywy czasowej można zauważyć, że ogólnie ostatnie lata były wyjątkowo ciepłe i de facto zima minionego roku nie odbiegała średnimi temperaturami od zim z poprzednich kilkunastu lat. Planując zapotrzebowanie na ciepło, bierzemy pod uwagę wskaźniki z prawie 20 lat. Dlatego ostatnia zima nie była dla nas wyjątkowa.

W ostatecznym rozrachunku zapotrzebowanie na ciepło w grudniu 2009 oraz w styczniu i lutym 2010 było większe niż w poprzednich latach. W porównaniu z ubiegłym rokiem użytkownicy Thermy zużyli średnio o ok. 10 proc.ciepła więcej. Oczywiście, wliczone są w to wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe, firmy i zakłady.

Ale wśród nich były takie budynki, które dzięki ociepleniu elewacji czy racjonalnemu gospodarowaniu energią cieplną nie zużyły więcej ciepła. Były również takie bloki, w których mieszkańcy zużyli około 20 proc. ciepła więcej niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego. Są to głównie budynki nieocieplone, bez indywidualnych podzielników ciepła.

Prezes Thermy tlumaczy, że standard budynków ma wielkie znaczenie dla zużycia energii. Na Zachodzie, gdzie większość budynków jest budowana lub ocieplana właśnie według standardów energooszczędności, jednostkowe zużycie ciepła na ogrzewanie jest ponad dwa razy mniejsze niż w naszym kraju.

Czy to oznacza, że w tym roku Therma zarobiła na nas kokosy? Prezes Niedokos tłumaczy, że nie do końca, gdyż polski rynek ciepła jest regulowany. Ceny i stawki opłat zawarte w “Taryfie dla ciepła” nadzorowane są i każdorazowo zatwierdzane przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Obowiązuje zasada, że nie można wzbogacić się kosztem odbiorcy.

  - Specyfiką naszej działalności jest sezonowość. Główna sprzedaż ciepła przypada na kilka miesięcy zimowych, zaś w pozostałym okresie dostarczamy wyłącznie ciepłą wodę użytkową. Okres lata, to głównie okres przygotowania do kolejnego sezonu grzewczego oraz czas na realizację zaplanowanych remontów i nowych inwestycji. Środki uzyskane ze sprzedaży ciepła w okresie zimowym muszą więc zapewnić pokrycie wydatków na funkcjonowanie przedsiębiorstwa oraz zapłatę za remonty i inwestycje - wyjaśnia Niedokos.

Ubiegły rok przywitał nas podwyżką cen ciepła. Czy również w br. możemy spodziewać się wzrostu cen? Prawdopodobnie tak, ale nie takich dużych. Niedkos tłumaczy, że ubiegłoroczny wzrost ceny ciepła był spowodowany drastycznym wzrostem cen węgla. Dostawca energii cieplnej, czyli Południowy Koncern Energetyczny, podniósł cenę o 9 proc. Dlatego Therma zmuszona była podnieść opłaty za przesył o 6 proc.

  - Biorąc pod uwagę inflację i wzrost cen innych nośników energii, ceny za ciepło z sieci miejskiej wzrosły najmniej. Nasze ciepło jest w dalszym ciągu tańsze (od 6 do 10 proc.) od cen ciepła z gazu. Myślę, że w tym roku węgiel nie będzie już tak drożał. Obecnie pracujemy nad nowymi taryfami, które mają obowiązywać od 1 września 2010. Przewidujemy podwyżkę, która nie powinna być większa niż wskaźnik inflacji. Może się więc okazać, że koszt ciepła z Thermy będzie relatywnie niższy niż w ubiegłym roku.

mad