Pył z islandzkiego wulkanu sparaliżował ruch powietrzny, a tym samym życie wielu ludzi w całej Europie. W tym czasie bielskie lotnisko w Aleksandrowicach funkcjonowało bez najmniejszych zakłóceń.

Po długiej przerwie otwarto dziś przestrzeń powietrzną nad Polską. Przez kilka ostatnich dni na niemal wszystkich dużych lotniskach na świecie koczowali załamani pasażerowie. Sparaliżowane były także polskie porty lotnicze. Wulkaniczny pył uniemożliwił m.in. przyjazd wielu osobistości na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich w Krakowie. 

Nasz portal zapytał doświadczonego pilota Alojzego Byloka o to, dlaczego unoszący się w powietrzu pył jest tak niebezpieczny dla samolotów odrzutowych. Bylok jest bielszczaninem, który przez długi czas latał jako kapitan w barwach LOT-u. W 2002 roku leciał z Janem Pawłem II do Rzymu.

  - W silniku odrzutowym panuje temperatura ponad tysiąca stopni - wyjaśnił nam emerytowany pilot z 35-letnim stażem. - Kiedy taki rozgrzany silnik zassie powietrze, a wraz z nim odłamki wyrzucone przez wulkan, dochodzi do ich roztopienia, przez co zatykają się dysze wtryskowe paliwa. To powoduje przerwę w dostawie paliwa, a w konsekwencji - wyłączenie silników.

Skutków wyłączenia silników nie trzeba już chyba wyjaśniać, choć i one nie muszą być od razu tragiczne. Kpt. Bylok przypomina sobie wydarzenie z 1986 roku. - Boeing, który wystartował z Kuala Lumpur, w okolicach Dżakarty wleciał w chmurę pyłu wyrzuconego przez wulkan. Piloci nie mogli o tym wiedzieć, bo była noc i nie widzieli tej chmury. Zdali sobie sprawę ze swojego położenia dopiero wtedy, kiedy wyłączyły się wszystkie cztery silniki. Samolot znajdował się wówczas na wysokości ok. 11 tys. m. Po wyłączeniu silników, ich maszyna zachowywała się jak szybowiec. W ten sposób zeszli na niższy pułap, gdzie udało im się odpalić trzy silniki i bezpiecznie wylądować.

Jak poinformował nas dyrektor Aeroklubu Bielsko-Bialskiego Antoni Kufel, pył znad Islandii w żaden sposób nie wpłynął na ruch na naszym lotnisku. Flota powietrzna ABB nie dysponuje po prostu samolotami odrzutowymi, a te które są, poruszają się na znacznie mniejszych wysokościach.

mad