Szkoła dla sześciolatka
Już od września bielskie szkoły mogą zapełnić się sześciolatkami. Przewiduje to nowelizacja ustawy o systemie oświaty, która zapewnia miejsce w szkolnej ławie każdemu dziecku urodzonemu w roku 2003. Jedyny warunek rekrutacyjny, to roczne przygotowanie przedszkolne lub pozytywna opinia ośrodka pedagogiczno -psychologicznego.
Dziecko pójdzie do szkoły, gdy zechcą tego rodzice. Jeżeli masowo skorzystają oni z nowej możliwości ustawowej, to istnieje obawa, że wychowawcy przedszkolni już po wakacjach mogą stanąć przed problemem utraty pracy. Sytuacja może się nasilić w roku 2012, kiedy wszystkie sześciolatki obejmie obowiązek szkolny. Przedszkolanki, z którymi rozmawialiśmy obawiają się, że w placówkach przedszkolnych będzie wtedy jeszcze mniej dzieci. Ubędzie przecież cały rocznik sześciolatków.
- W najstarszych grupach przedszkolnych będzie stuprocentowe obłożenie – uspokaja te nastroje Janusz Kaps z Miejskiego Zarządu Oświaty w Bielsku - Białej. - W roku 2011 już pięciolatki będą objęte obowiązkowym, rocznym wychowaniem przedszkolnym.
Nawet jeśli mniej pracy będą miały przedszkolanki, to nauczyciele będą potrzebni w szkołach. Już dzisiaj Wojewódzki Ośrodek Metodyczny w Bielsku -Białej organizuje szkolenia i kursy, które mają pomóc w przekwalifikowaniu zawodowym. - Ale czy o to chodzi, że kończąc studia i realizując awans zawodowy mam teraz drżeć o swoją przyszłość? - pyta wychowawca przedszkolny z piętnastoletnim stażem. – Czy będę musiał na wszelki wypadek przekierunkować swoją ścieżkę zawodową?
Dziś wydaje się, że podobne obawy nie są w pełni uzasadnione. W Bielsku -Białej związki zawodowe nie przewidują bowiem masowych zwolnień nauczycieli. - Nie widzę w tej chwili takiego problemu - mówi Barabara Redkowska ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. - W naszym mieście mamy świetnie wykształconą kadrę pedagogiczną, która na pewno doskonale odnajdzie się w nowych realiach.
O ile więc bielscy nauczyciele przedszkolni mogą spać w miarę spokojnie, to w małych gminach sytuacja nie jest już tak optymistyczna. Np. posłanka Bożena Kotkowska obawia się, że właśnie tam może pojawić się zagrożenie zwolnieniami. Tym bardziej, że w 2012 roku do szkół pójdą dzieci z niżu demograficznego.
Inny problem, który pojawi się w związku z realizacją obowiązku szkolnego dla sześciolatków, to koszty reformy oświatowej. Ustawodawca nakłada na gminy obowiązek przygotowania placówek dla pierwszych sześciolatków. - Bielskie szkoły już w tym roku są przygotowane na przyjęcie dzieci sześcioletnich - dowiadujemy się w Zarządzie Oświaty w Bielsku- Białej. Szczególnie te, w których funkcjonują „zerówki”.
Czy w ogóle rodzice sześciolatków są zainteresowani wcześniejszą edukacją swoich dzieci? Aby to sprawdzić, wzięliśmy udział w spotkaniu informacyjnym zorganizowanym w jednym z bielskich przedszkoli.
- Zebranie, na które zaprosiliśmy rodziców dzieci urodzonych w 2003 roku dotyczy gotowości szkolnej sześciolatków – wyjaśniał nam dyrektor tej placówki. – Chcemy, aby rodzice - podejmując decyzję o wcześniejszej edukacji szkolnej swoich dzieci - byli świadomi korzyści, ale i problemów, przed którymi staną.
Prezentacja przygotowana przez Miejski Zarząd Oświaty spotkała się z dużym zainteresowaniem. Żaden z obecnych na zebraniu rodziców nie deklarował jednak chęci posłania dziecka o rok wcześniej do szkoły. Podobnie jest w innych bielskich placówkach przedszkolnych. Zresztą, nie ma pośpiechu. Rodzice mają do sierpnia czas na podjęcie takiej decyzji. Jeżeli wybiorą szkołę rejonową, to na pewno dziecko zostanie do niej przyjęte.
W wielu rodzinach przy podejmowaniu decyzji będą brane pod uwagę także względy finansowe. Zatrzymanie w domowym budżecie nawet 300 zł, które obecnie rodzice przeznaczają na miesięczne opłaty przedszkolne może być jednym z argumentów za wcześniejszym rozpoczęciem edukacji. Tak czy inaczej we wrześniu okaże się, ilu rodziców skorzystało z tego przywileju. Samo życie być może zweryfikuje wiele dzisiejszych opinii.
W 2012 roku obowiązek szkolny obejmie już wszystkich sześciolatków. Według pedagogów, nasze dzieci są do tego przygotowane pod względem intelektualnym oraz psychofizycznym. Jak powiedziała nam poseł Mirosława Nykiel, sześciolatki chodzą do szkoły w wielu krajach Unii Europejskiej. Polskie nie będą gorsze.
Katarzyna Budkiewicz
Artykuł wyświetlono 2132 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 21
nauczyciel
Cały czas nikt w "Ministerstwie"(specjalnie w cudzysłowie)nie chce odpowiedzieć czy szkoła jest po to aby dać miejsce pracy dla nauczycieli czy też po to aby wykształcić młodego człowieka. W tym jest cały problem i tragedia systemu oświaty .
ostrozna mama
ja tez dziecka sześcioletniego nie puściłabym do gimnazjum
zbulwersowana mama
JA JESTEM PRZECIWNA!!!!!!!!!!!NIE MAM ZAMIARU ABY MOJE DZIECKO CHODZIŁO DO SZKOŁY Z GIMNAZJALISTAMI!!! Z MŁODZIEŻĄ KTÓRA LUBI KARCIĆ MŁODSZE DZIECI!!! JA SIĘ BOJĘ O MOJE DZIECKO BO NASZE SZKOŁY SĄ NIEPRZYSTOSOWANE!!!
POLSKA TO NIE ZACHÓD.
a POLITYCY ZAMIAST SZUKAĆ KASY NA EMERYTURY - BO TO O TO CHODZI, OBNIŻYĆ WIEK PRODUKCYJNY - NIECH SAMI MNIEJ DO KIESZENI BIORĄ !!!!!!!!!1
PARANOJA
Dyzio
Bardzo dobrze. Jak moje dzieci chodziły do przedszkola, musiałem płacić dla miasta haracz ponad trzysta złotych miesięcznie. Teraz, dzieci pójdą do szkoły a łakomstwo ratusza zostanie obcięte. Do roboty panowie radni, już czas zarabiać na siebie.
Sylwik
Najlepiej wziąć się za ustanawianie prawa dla nie mających jeszcze prawa głosu najmłodszych rodaków. Jeśli ustawa wejdzie w życie, to czy nam się to podoba czy nie, dzieciaki będą zarabiać na nasze emeryturki, które i tak się rozejdą gdzieś w przestrzeni.
Tomson
Naprawdę chodzi tu o obniżenie wieku produkcyjnego i pieniądze wpływające do budżetu. Raczej chyba nie myślicie, że politykom zależy na lepszej edukacji dzieci.
matka
do emeryt/ sam sobie zasuwaj na swoja emeryturę a dzieci zostaw w spokoju one też kiedyś będą pracować i zapewne na siebie a nie na ciebie co to za chory pęd za pieniądzem ja zaczynałam edukację w wieku 7 lat i pamiętam jak to było zero skupienia i dokładne rozdrażnienie z takiej sytuacji że ktoś z beztroskiego podwórka zaciągnął mnie do szkoły i usiłował wmówić że 2+2 to jest 4 a mnie to guzik obchodziło myślałam jedynie o tym kiedy to się skończy i będę mogła pobiegać z psem w ogrodzie i teraz jakaś pani minister powie mi że moje dziecko nie będzie gorsze od tych z zachodu a pewnie że nie będzie nawet wtedy gdy pośle je do szkoły w wieku 7 a nie 6 lat.
Kpt. Wołowinka
powalająca argumentacja emerycie, to w sumie w imię twojego uposażenia możemy posyłać 10 latków na budowy np, chociaż nie wiem, bo tam szara strefa wysoka i tych składek tyle co nic....., ale rozumiea punkt widzenia..
emeryt
jak to po co do szkoły .... się będą uczyć wcześniej to do pracy wcześniej pójdą ... ktoś musi robić na moją emeryturę, a co będzie jak się system emerytalny załamie ... ja się też wtedy załamię a i inni załamywać będą ręce
Kpt. Wołowinka
Generlanie powiedzcie mi proszę jaki sens ma posyłanie takich maluchów do szkoły ?? Przecież można posłać dwu latki, tylko po co?? Najbardziej przy tym denerwuje mnie to, że z podobnej sprawy robi się flagową reformę resortu, który powinien zająć się setką po 100kroć istotniejszych rzeczy... Chętnie pośle swoje dziecko do szkoły wieku 6 lat, ale co to za różnica czy zetknie się z frustrowanym nauczycielem, złym programem i żałosnym w swym stanie budynkiem szkoły w wieku lat 5 - 6 czy 7. To nie jest żadna metoda, to bełkot naszej pożałowania godnej administracji, która ze strachu i lenistwa przed podjęciem poważnego tematu bierze się za takie bzdety (co najgorsze przy zerowym uwzględnieniu społecznej konsultacji)....
babcia
od wszystkich posłów i osób wymienionych w artykule jak również od autorki KATEGORYCZNIE żądam WIOSNY
mama
Pani poseł stwierdziła, że w Europie dzieci chodzą od 6 roku życia do szkoły.I to się zgadza.Rożnica polega na tym, że tam same szkoły (jako budynki) są do tego przystosowane np.szafki na książki!!!!Czy nasze placówki również będą je miały?Czy sześcioletnie dzieci będą musiały nosić te ciężkie plecaki??Bo jeśli tak to proponuję już teraz rezerwować kolejkę u fizjoterapeuty!!Krzywe kręgosłupy będą na 100%.Może szanowna Pani poseł i Pani Minister Edukacji nad tym pomyślą??
matka
Zgadzam się z opiniami w których napisane zostało że dzieci sześcioletnie nie są przygotowane do podjęcia nauki w szkole, codziennie obserwuję rozwój swojego trzyletniego syna i widzę jak się zmienia z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc i z roku na rok posyłanie dzieci do szkoły tak wcześnie jest bezsensownym skracaniem im dzieciństwa przecież są zerówki które są na dzień dzisiejszy obowiązkowe i tam dzieci sześcioletnie mają szansę na jako takie przygotowanie się do konkretnej nauki która w tym miejscu połączona jest z zabawą (na którą zasługują dzieci), jak posadzić sześciolatka na 45 minut w ławce i wymagać od niego skupienia, niech lepiej pani poseł zostawi dzieci w spokoju a zajmie się czymś bardziej pożytecznym jak na przykład uzdrawianiem NFZ a nie oświaty. Dwoma rękami podpisuję się pod pismem, które uniemożliwi wprowadzenie tejże ustawy.
kowal
Proszę w komentarzach odnosić się merytorycznie do tematu artykułu.Poglądy polityczne jego autorki nie mają w tym kontekście jakiegokolwiek znaczenia.
Wykształcona
Jak powiedziała nam poseł Mirosława Nykiel, sześciolatki chodzą do szkoły w wielu krajach Unii Europejskiej. Polskie nie będą gorsze. - TEN PORTAL POPIERA PO ? Pytanie do autorki, żądam odpowiedzi.
magda
Ewanna ma rację, nie rozpatrywałam tego wcześniej w takich kategoriach, tzn., że więcej będzie chętnych na studia, więc trudniej się będzie dostać (chociaż kto wie ile razy do tego czasu zmieni się jeszcze Ustawa o szkolnictwie wyższym). Ale druga kwestia jest taka, że teraz maturę piszą 18-latkowie i jadą na studia do innych miast. A jeśli na studia będzie się szło w wieku 17 lat? Problem z wynajęciem mieszkania, z pokojem w akademiku, itd.
lolek
Posyłanie sześciolatków do szkoły to robienie im krzywdy.

Klauzula informacyjna ›