Z ponad tygodniowym opóźnieniem rozpoczęła się rywalizacja w pierwszej rundzie fazy play-off Plus Ligi kobiet. Wczoraj siatkarki BKS Aluprof łatwo uporały się z Gwardią Wrocław, wygrywając bez straty seta. Dzisiaj rewanż.
 
Dosyć niespodziewanie rozpoczął się pojedynek pierwszej z ósmą drużyną ligowej fazy zasadniczej, gdyż podopieczne Rafała Błaszczyka objęły prowadzenie 5:2. Bialanki szybko jednak doprowadziły do remisu, by na pierwszą przerwę techniczną zejść już z dwupunktową przewagą. W tym fragmencie gry znakomicie w polu zagrywki spisywała się Natalia Bamber. BKS dominował niepodzielnie na boisku, rychło zyskując jedenastopunktową przewagę (21:10).
 
W końcówce premierowej odsłony siatkarki Gwardii przebudziły się z letargu i nieco zmniejszyły rozmiary porażki. Nie były już jednak w stanie zagrozić ekipie Mariusza Wiktorowicza, która po skutecznym ataku Karoliny Ciaszkiewicz wygrała pierwszego seta 25:19.
 
Początek drugiej partii, to popis Ciaszkiewicz, która szalała zarówno na zagrywce, jak i w ataku. Przyszły jej w sukurs koleżanki z zespołu, dzięki czemu Aluprof szybko wypracował sobie bezpieczną przewagę nad rywalkami (11:3). Wrocławianki nie potrafiły przebić się przez szczelny blok miejscowych, popełniając sporo własnych błędów. Przy stanie 15:5 doszło do fenomenalnej wymiany, z której zwycięsko wyszły dziewczyny Wiktorowicza. Po tym ciosie, wrocławianki już się nie podniosły. Dzieło zwieńczyła Jolanta Studzienna, która w pojedynkę zablokowała przeciwniczkę. Bialanki wygrały w tej partii do 11 punktów.
 
Trzecia odsłona w hali przy Rychlińskiego była bardziej emocjonująca. Po klęsce w poprzedniej partii, Gwardzistki zagrały o klasę lepiej w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego. Metamorfoza drużyny Błaszczyka nieco zaskoczyła gospodynie. Wrocławianki nękały bialanki kąśliwą zagrywką, co dało im prowadzenie 14:10.

Dobra passa przyjezdnych zakończyła się po drugiej przerwie technicznej. Swoją obecność na parkiecie wreszcie zaznaczyła Anna Barańska, która kilkakrotnie zmusiła rywalki do najwyższego wysiłku. Ciężar gry znów przejęły na siebie Studzienna oraz Ciaszkiewicz i w samej końcówce  seta zrobiło się 24:22 dla BKS. Skuteczny blok Bereniki Okuniewskiej zakończył trzecią partię i cały mecz.
 
Najlepszą zawodniczką spotkania uznano Karolinę Ciaszkiewicz, która krótko skomentowała wczorajsze spotkanie. - Gwardia udowodniła, że jest drużyną nieobliczalną. Po pierwszych dwóch wygranych partiach, w trzeciej stawiły nam duży opór. Kolejne mecze mogą wyglądać podobnie, dlatego musimy być maksymalnie skoncentrowane. To jest play-off i tutaj liczy się każdy punkt i każdy set. Mijający tydzień nie wybił nas z rytmu, bo na treningach robiłyśmy wszystko, aby zachować optymalną formę.
 
Dzisiejszy mecz rewanżowy rozpocznie się o godz. 18.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Impel Gwardia Wrocław 3:0 (25:19; 25:11; 25:22)
 
 BKS: Anna Barańska, Karolina Ciaszkiewicz, Berenika Okuniewska, Katarzyna Skorupa, Jolanta Studzienna, Natalia Bamber oraz Agata Sawicka (libero), Anna Kaczmar, Iwona Waligóra, Mariola Wojtowicz.
 
Gwardia: Monika Czypiruk, Marta Czerwińska, Bogumiła Barańska, Joanna Wołosz, Dominika Sobolska, Zuzanna Efimienko oraz Aleksandra Krzos (libero), Olga Owczynnikowa, Agnieszka Jagiełło, Aleksandra Szafraniec.
 
MVP: Karolina Ciaszkiewicz
pH