Jutro odbędzie się kolejny spektakl w Teatrze Tekstu Teodora Sixta. Tym razem Artur Pałyga zaprasza na czytanie dramatu Ludmiły Ulickiej.

"Rosyjskie konfitury", to ukłon w stronę czegoś lżejszego niż ostatni "Faust". Ulicką przetłumaczono już na 25 języków i wydano w milionach egzemplarzy. Autorka pisze przeważnie o kobietach. Także dla teatru. 

 - "Rosyjskie konfitury" będziemy czytać dzięki uprzejmości tłumaczki, Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej. Czytaniem naszym wyprzedzamy Krystynę Jandę, która wyreżyserowała tę sztukę w Teatrze Telewizji. Będzie można ją obejrzeć w poniedziałek w TVP - zachęca Artur Pałyga.

Ludmiła Ulicka urodziła się w 1943 roku w Baszkirii, dokąd jej rodzina została ewakuowana w czasie wojny. Z wykształcenia jest genetykiem. Do 1971 roku pracowała w laboratoriach biochemiczno-genetycznych w Moskwie. Została zwolniona za zainteresowanie nielegalną literaturą fachową oraz za przepisywanie Sołżenicyna na maszynie do pisania.

Nie chciano jej nigdzie zatrudnić. Dlatego wykonywała prace dorywcze. Zaczęła pisać książki i zdobywać nagrody. W 1992 roku jej "Sonieczkę" nominowano do rosyjskiej edycji Booker Prize, ale nagrodę otrzymała dopiero w 2001 r. za powieść "Kazus Kukockiego".

Czytanie dramatu odbędzie się w piątek, 9 kwietnia o godz.19.00 w świetlicy Teatru Polskiego.

mad