Echa afery przedszkolnej
Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko bielskiego Ratusza w związku z "aferą przedszkolną", o której informowaliśmy przed świętami. Okazuje się, że decyzja w sprawie zajęć dodatkowych leży w kompetencjach dyrektorów placówek oraz rodziców przedszkolaków.
Pod koniec marca nasz portal pisał szeroko o skandalu w bielskim systemie oświaty. Chodziło o reformę zajęć dodatkowych w przedszkolach, która miała wejść w życie od nowego roku szkolnego ("Skandal w przedszkolu"). Skandaliczny był sam pomysł tych zmian, a dla niektórych jeszcze bardziej skandaliczne było to, że prezydent Jacek Krywult miał się dowiedzieć o nim dopiero z naszego artykułu ("Skandal w Ratuszu").
Obiecaliśmy, że będziemy monitorować tę sprawę i słowa dotrzymujemy. Ratuszowi na razie nie udało się ustalić przyczyny tego niecodzienniego zamieszania, ale - jak powiedział nam rzecznik prezydenta Tomasz Ficoń - sprawa leży u prezydenta na biurku. Postępowanie wyjaśniające trwa.
Wiemy natomiast już na pewno, na jakich zasadach mogą się obecnie odbywać zajęcia dodatkowe w przedszkolach. W Urzędzie Miejskim zapewniono nas, że decyzja o ich prowadzeniu lub rezygnacji należy wyłącznie do dyrektorów przedszkoli, którzy powinni ją podjąć w porozumieniu z radami rodziców.
Pod koniec marca nasz portal pisał szeroko o skandalu w bielskim systemie oświaty. Chodziło o reformę zajęć dodatkowych w przedszkolach, która miała wejść w życie od nowego roku szkolnego ("Skandal w przedszkolu"). Skandaliczny był sam pomysł tych zmian, a dla niektórych jeszcze bardziej skandaliczne było to, że prezydent Jacek Krywult miał się dowiedzieć o nim dopiero z naszego artykułu ("Skandal w Ratuszu").
Obiecaliśmy, że będziemy monitorować tę sprawę i słowa dotrzymujemy. Ratuszowi na razie nie udało się ustalić przyczyny tego niecodzienniego zamieszania, ale - jak powiedział nam rzecznik prezydenta Tomasz Ficoń - sprawa leży u prezydenta na biurku. Postępowanie wyjaśniające trwa.
Wiemy natomiast już na pewno, na jakich zasadach mogą się obecnie odbywać zajęcia dodatkowe w przedszkolach. W Urzędzie Miejskim zapewniono nas, że decyzja o ich prowadzeniu lub rezygnacji należy wyłącznie do dyrektorów przedszkoli, którzy powinni ją podjąć w porozumieniu z radami rodziców.
mad
Artykuł wyświetlono 955 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
ksy
Za przedszkole trzebabylo placic 192 zl jak dobrze pamietam.Jak zadeklarujesz pelny wymiar czasu czyli od 6 do 16 to jest 8 zl dziennie, razy 22 dni w miesiacu daje 176 zl.Wiec i tak jest taniej.Jedna godzina mniej to jest taniej jeszcze o 35,2.To chyba ratusz na tym stracil, a zyskali rodzice.Przedszole nie jest od robienia biurokracji, kto i kiedy wychodzi.Zanim sie rozpiszesz mysl troche.Bo widze, ze tylko narzekac umiesz.
Bielszczanka
Raf- zamiast mieć pretensje jeśli odbierasz dziecko wcześniej- zostań na pełnej opłacie i nie będziesz miał problemu!
wiem
Ustawa jest skonstruowana dobrze, to, że trzeba z góry powiedzieć, na ile godzin będziemy zostawiać dziecko, to już wymysł dyrektorek.
raf
Oj Bielszczanka, naucz się rachować. Ja jestem w podobnej sytuacji, nie zawsze mogę odebrać regularnie, więc płace haracz za źle skonstruowaną ustawę. W moim przypadku to jest 3,2 x iloś dni czyli 60 zł. Ja tu żadnych korzyści nie widzę
Bielszczanka
Chyba nie zbiedniejesz o 1,6zł za godzinę! Ale idąc Twoim tokiem myślenia niech założą dzieciom elektroniczne obroże albo kary chipowe dla rejestracji czasu pobytu- ale przecież za to będą płacić rodzice. A może pani przedszkolanka zamiast zajmować się dziećmi ma prowadzić zeszyt i notować co do sekundy przyjście i wyjście każdego z 20 dzieci. Pomyśl zanim coś napiszesz!
nick tymczasowy
A czy kolejnym skandalem nie jest konieczność sztywnego określania godzin pobytu dziecka w przedszkolu? Zdarza mi się raz-dwa w tygodniu, że odprowadzam dziecko wcześniej. Podobnie jest z odbiorem syna. Dla tych dwóch dni muszę płacić za godziny, których nie wykorzystuje. Żeby bowiem móc dziecko przyprowadzić wcześniej musiałem zadeklarować, że "zamawiam" przedszkole od 7. Gdybym tego nie zrobił nie mógłbym raz czy dwa przyprowadzić dziecka wcześniej. Identycznie jest z odbiorem. Krótko mówiąc - miało być taniej, a urzędasy już tak wykombinowały, żeby zniwelować "straty" ratusza. CHolera! Ja się pytam: czy samorząd to jest maszyna do zarabiania pieniędzy, czy organizm, który powstał by uszczęśliwiać obywateli? Jak długo miasto będzie spółką akcyjną?

Klauzula informacyjna ›