Biła staruszkę deską
Bielski sąd wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu 58-letniej kobiety, która przy pomocy drewnianej deski pobiła swoją 67-letnią znajomą. Zabrała jej prawie 3 tys. zł i groziła podpaleniem domu.
Do rozboju doszło w zeszłym tygodniu, ale pokrzywdzona dopiero po kilku dniach zdecydowała się powiadomić o zdarzeniu policjantów. Wystraszoną, pobitą i posiniaczoną staruszkę przywiózł do komisariatu sąsiad. Jesieniccy policjanci ustalili, że nocą z poniedziałku na wtorek do domu pokrzywdzonej mieszkanki Rudzicy niepostrzeżenie prześliznęła się kobieta, która w przeszłości pomagała jej w pracach rolnych i czasem odwiedzała ją w domu.
Kobieta ukryła się w jednym z pomieszczeń, a o północy... zaatakowała staruszkę. Pokrzywdzona zauważyła nad swoim łóżkiem krępą kobietę. Sprawczyni od razu rzuciła się na swoją ofiarę. Biła ją drewnianą deską, a gdy pokrzywdzona próbowała wstać, dusiła ją i okładała rękami po całym ciele. Ofiara rozpoznała w napastniczce swoją znajomą. Obawiając się najgorszego, oddała jej całe swoje oszczędności – w sumie ponad 3 tys. zł. Kiedy oznajmiła, że to wszystko co posiada i zostanie bez grosza na święta, sprawczyni wielkodusznie oddała jej 200 zł. Zagroziła jednocześnie, że jeśli opowie komukolwiek o napaści, spali ją wraz z domem.
Zastraszona i pobita kobieta nie wychodziła z domu. Dopiero sąsiad - zaniepokojony, że przez dłuższy czas nie opuszcza mieszkania - przedostał się do jego wnętrza. Kiedy zobaczył posiniaczoną staruszkę, od razu zawiózł ją do komisariatu. Kobieta początkowo nie chciała się przyznać, w jakich okolicznościach doszło do pobicia. Dopiero po jakimś czasie wyjawiła policjantom całą prawdę. Chwilę później stróże prawa zatrzymali bezwzględną sprawczynię. Odzyskali też część zrabowanych przez nią pieniędzy.
Zatrzymana usłyszała już zarzuty rozboju, pobicia i gróźb kierowanych wobec starszej kobiety.
mad
Do rozboju doszło w zeszłym tygodniu, ale pokrzywdzona dopiero po kilku dniach zdecydowała się powiadomić o zdarzeniu policjantów. Wystraszoną, pobitą i posiniaczoną staruszkę przywiózł do komisariatu sąsiad. Jesieniccy policjanci ustalili, że nocą z poniedziałku na wtorek do domu pokrzywdzonej mieszkanki Rudzicy niepostrzeżenie prześliznęła się kobieta, która w przeszłości pomagała jej w pracach rolnych i czasem odwiedzała ją w domu.
Kobieta ukryła się w jednym z pomieszczeń, a o północy... zaatakowała staruszkę. Pokrzywdzona zauważyła nad swoim łóżkiem krępą kobietę. Sprawczyni od razu rzuciła się na swoją ofiarę. Biła ją drewnianą deską, a gdy pokrzywdzona próbowała wstać, dusiła ją i okładała rękami po całym ciele. Ofiara rozpoznała w napastniczce swoją znajomą. Obawiając się najgorszego, oddała jej całe swoje oszczędności – w sumie ponad 3 tys. zł. Kiedy oznajmiła, że to wszystko co posiada i zostanie bez grosza na święta, sprawczyni wielkodusznie oddała jej 200 zł. Zagroziła jednocześnie, że jeśli opowie komukolwiek o napaści, spali ją wraz z domem.
Zastraszona i pobita kobieta nie wychodziła z domu. Dopiero sąsiad - zaniepokojony, że przez dłuższy czas nie opuszcza mieszkania - przedostał się do jego wnętrza. Kiedy zobaczył posiniaczoną staruszkę, od razu zawiózł ją do komisariatu. Kobieta początkowo nie chciała się przyznać, w jakich okolicznościach doszło do pobicia. Dopiero po jakimś czasie wyjawiła policjantom całą prawdę. Chwilę później stróże prawa zatrzymali bezwzględną sprawczynię. Odzyskali też część zrabowanych przez nią pieniędzy.
Zatrzymana usłyszała już zarzuty rozboju, pobicia i gróźb kierowanych wobec starszej kobiety.
mad
Artykuł wyświetlono 822 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›