Bielscy single doczekali się wreszcie swojego klubu. Razem Raźniej obejmuje swoją działalnością nie tylko nasze miasto, ale również cały Śląsk. Szacuje się, że w Polsce jest ok. 6 mln singli. Do tej kategorii zalicza się osoby w wieku od 25 do 50 lat, mieszkające w dużych aglomeracji, które nie mają swojej drugiej połowy. Coraz więcej jest ich także w Bielsku-Białej.
 
Liczba samotnych osób na świecie cały czas rośnie, a wraz z nią ich świadomość, że odgrywają coraz większą rolę w rozwoju gospodarki narodowej. Single mają już swoje święto, które przypada na ostatni tydzień września. Z tłumu wyróżnia ich specjalna obrączka. Manifestuje ona wolność i niezależność. Jest to tzw. singelring.
 
W Nowym Jorku single biorą udział w warsztatach przytulania, które podobno zapewniają im dobry stan emocjonalny na co najmniej cały dzień. W innych regionach świata bycie singlem stało się jednym z akceptowanych społecznie stylów życia, na które może się zdecydować współczesny człowiek bez obawy, że sąsiedzi będą o nim mówić „stary kawaler” lub „stara panna”.
 
W naszym kraju sytuacja wygląda trochę inaczej. Życie polskiego singla okazuje się trudne. Większość imprez, wczasów czy wycieczek kierowana jest do par. Przeciętny Polak ma pewne uprzedzenia wobec instytucji zajmujących się organizowaniem wolnego czasu dla ludzi samotnych. Działalność tego rodzaju kojarzy nam się często z agencją towarzyską lub - w najlepszym wypadku - z biurem matrymonialnym. Pomysłodawcy bielskiego klubu dla singli starali się przełamać te stereotypy.
 
 - Pomysł był rezultatem rozmów ze znajomymi i przyjaciółmi – powiedziała nam założycielka i właścicielka bielskiego klubu singli Ursula Woodhouse. - Zauważyłam, że coraz więcej osób żyje bez stałego partnera. Ludzie dużo pracują. Brakuje im często czasu i ochoty na to, aby zorganizować sobie coś samemu. Mieszkałam prawie 20 lat w Anglii i widziałam, jak takie firmy funkcjonują na Zachodzie. Po przyjeździe do Polski postanowiłam więc spróbować własnych sił.
 
Ursula twierdzi, że najważniejsza jest świadomość tego, iż bycie singlem nie jest powodem do wstydu. Przyczyn naszej samotności jest wiele. Niekiedy wynika ona z nadmiaru pracy, a co za tym idzie z braku czasu na spotkania towarzyskie. Powodem może też być zwykłe zrządzenie losu albo po prostu świadomy wybór, bo w danej chwili życie w pojedynkę wydaje nam się najwygodniejsze.
 
Ale człowiek jest istotą społeczną. Dlatego chociażby od czasu do czasu potrzebuje kontaktu  z innymi osobami. Nie musi się to wiązać od razu z zamiarem wstąpienia w jakiś mniej lub bardziej formalny związek. Może to być chwila relaksu czy dobrej zabawy w towarzystwie innych singli.
 
Właśnie tego rodzaju propozycje wysuwa bielski klub, organizując wiele ciekawych imprez. Obecnie należy do niego ponad 50 osób, z tego 30 pochodzi z Bielska-Białej. W ofercie klubu możemy znaleźć m.in. weekendy w SPA, wycieczki krajoznawcze, weekendy dla aktywnych, czyli jazdę quadami, wspinanie się na skrzynię, strzelanie z łuku, zawody grupowe, imprezy taneczne, naukę gotowania. Aby wziąć udział w imprezie, należy wejść na stronę klubu (www.razemrazniej.com), zarejestrować się, wypełnić formularz i zaznaczyć chęć uczestnictwa w danym przedsięwzięciu.
 
Członkowie klubu mają zniżki na niektóre imprezy. Jeśli ktoś nie chce od razu podpisać deklaracji członkowskiej, może przyjść i zobaczyć czy odpowiada mu taka forma spędzana czasu. Decyzję może podjąć później. Aby uczestniczyć w imprezach organizowanych przez klub, nie trzeba jednak być jego członkiem.
 
Mimo, że w naszym kraju single nie są jeszcze akceptowani jako odrębna grupa społeczna, to widać pewne postępy. Tworzenie klubów dla singli jest krokiem naprzód. Może za jakiś czas także na polskim rynku będzie można znaleźć produkty skierowane specjalnie do singli, np. proszek do prania w saszetkach, niewielki bochenek chleba czy mini mrożonki. Albo też – podobnie, jak obecnie w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych - będą budowane specjalne apartamentowce dla ludzi żyjących samotnie.
 
Bielski klub singli „Razem Raźniej”, ul. Podhalańska 48 b, tel. 334862886 lub 698 767 811.
 
 
                                                                                                                                                        Agnieszka Gaweł