Druga porażka z Górnikiem
Piłkarze Podbeskidzia ponieśli drugą z rzędu porażkę z …Górnikiem. Tym razem podopieczni Roberta Kasperczyka nie podołali zespołowi z Łęcznej.
Wczoraj w Łęcznej stanęły naprzeciw siebie dwa zespoły, które w bieżącym sezonie zawodzą na całej linii. Zarówno Górnik, jak i Podbeskidzie miały walczyć o zupełnie inne cele niż utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.
Pierwsza połowa była w wykonaniu obu drużyn dosyć ostrożna. Zarówno jedni, jak i drudzy próbowali atakować, lecz nie stwarzali stuprocentowych okazji bramkowych. Ze strony „Górali” szczęścia próbował Dariusz Kołodziej. W szeregach Górnika największą ochotą do gry wykazywali się Radosław Bartoszewicz i Prejuce Nakoulma.
Mimo wyrównanej gry, gospodarzom sprzyjało więcej szczęścia. Na cztery minuty przed przerwą łęcznianie objęli prowadzenie. Dośrodkowanie Grzegorza Bronowickiego - którego doskonale pamiętamy popisowego występu przeciwko reprezentacji Portugalii - wykończył Veljko Nikitović. W chwilę później „Górale” mogli ugasić radość gospodarzy, ale piłka uderzona głową przez Juraja Dancika minimalnie minęła bramkę rywala.
W drugiej odsłonie bielszczanie mieli więcej okazji do zdobycia gola. W 59. minucie gry na bramkę Sergiusza Prusaka groźnie uderzał Clemence Matawu. Czarnoskóremu piłkarzowi Podbeskidzia zabrakło centymetrów do pokonania golkipera z Łecznej. Kilka minut później w sytuacji „jeden na jeden” z Prusakiem znalazł się wprowadzony w drugiej połowie Sylwester Patejuk. Niestety, najskuteczniejszy gracz Podbeskidzia zmarnował niemal stuprocentową sytuację.
Co nie udało się gościom, udało się Górnikowi. Na dziewięć minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra nadzieje bielszczan rozwiał Rafał Niżnik. Podopieczni Roberta Kasperczyka nie podnieśli się już po tym ciosie i z wyprawy do Łęcznej powrócili na tarczy.
Górnik Łęczna - TS Podbeskidzie 2:0 (1:0)
1:0 - Nikitović, 44', 2:0 - Niżnik, 81'
Górnik: Prusak - Tomczyk, Benevente, Bartkowiak, Grzegorz Bronowicki - Nazaruk (Szymanek 83'), Bartoszewicz, Nikitović, Kazimierczak (Niznik 74') - Surdykowski (Nildo 70'), Nakoulma.
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Dancik, Matusiak, Osiński - Matawu, Jarosz, Kołodziej (Rocki 55'), Kanik (Świątek 76'), Cieluch (Patejuk 46') - Bagnicki.
pH
Artykuł wyświetlono 830 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Diabeł
Drużynie Podbeskidzia brakuje pomysłu na grę i zwyczajnie umiejętności piłkarskich. Każdego, kto bacznie obserwuje obecną grę Podbeskidzia nie powinien zaskoczyć spadek do 2 ligi. Smutne, ale prawdziwe.
bielszczanin456
Niestety pieniądze nie zastąpią ambicji,mogą was sponsorować wszystkie miejskie spółki,a i tak nigdy nie osiągniecie sukcesu!
bielszczanin1
najlepiej zkomentował to Rocki ,nie grasz ambitnie nie wygrywasz a takich psełdo "piłkarzy" w drużynie jest bez liku,niewiem zaco biorą kase

Klauzula informacyjna ›