Dziurawe miasto Bielsko-Biała
Jeszcze parę tygodni temu wszyscy modliliśmy się, aby zima wreszcie się skończyła. Dziś wygląda na to, że choć leniwie, ale jednak nas opuszcza. Lecz topniejący śnieg odkrył - oprócz błota i zaśmieconych ulic oraz trawników - ogromne dziury w drogach. Niektóre są tak wielkie, że nie sposób ich ominąć. Inne tak głębokie, że koła znikają w nich do połowy.
"ZWOLNIJ - szkoda życia"
Trasa, której pokonanie przed zimą zajmowało dziesięć minut, teraz wymaga zapasu kolejnych dziesięciu. Ograniczenia prędkości wskazywane na znakach nie są potrzebne, bo i tak nie ma możliwości szybkiej jazdy. No chyba, że chce się stracić koło. Albo życie.
Mieszkańcy miasta mniej więcej wiedzą, gdzie czyhają na nich drogowe pułapki. Zachowują w tych miejscach szczególną ostrożność. Ale strach pomyśleć, co może się stać kiedy ktoś spoza Bielska-Białej będzie jechał np. ulicą Krakowską i nie wiedząc co na niego czeka po drodze, nie ściągnie nogi z gazu. Najgorzej jest po zmroku, gdy zalane deszczem dziury wyglądają jak połatana asfaltem jezdnia. Kierowca nie jest wtedy w stanie na czas zareagować, a czy przeszkoda ma głębokość dwóch czy dwudziestu centymetrów przekonuje się dopiero, kiedy ją „zaliczy”.
Żeby choć w minimalnym stopniu ostrzec przyjezdnych - ale także mieszkańców naszego miasta - przed czyhającymi na nich niespodziankami, chcieliśmy sporządzić „listę dziurawych ulic”. Poprosiliśmy więc grupę zmotoryzowanych bielszczan o wskazanie newralgicznych punktów. W krótkim czasie napłynęło do nas tyle zgłoszeń, że odstąpiliśmy od pomysłu. Jego sens jest żaden, ponieważ lista byłaby niemal identyczna ze spisem wszystkich ulic Bielska-Białej. Poza tym codziennie powstają nowe dziury oraz łatane są stare i tak w kółko.
Czarne punkty
To nie jest przypadek, że czytelnicy najczęściej informowali nas o przeszkodach, które układają się w jeden (dziurawy) ciąg komunikacyjny. Tworzy go ul. Langiewicza (gł. okolice basenu), ks. Brzóski (przy skrzyżowaniu z Langiewicza i na końcu, koło kościoła) oraz Lipnicka – właściwie na całej długości, nie licząc paruset metrów nowej nawierzchni.
Niemal każdy wymieniał dwie główne drogi miasta: Krakowską i Żywiecką, zwłaszcza za Straconką w kierunku Żywca. Kilkakrotnie pojawiły się też takie zgłoszenia, jak: Grunwaldzka, Legionów, Stojałowskiego, Starobielska, Nadbrzeżna, Piekarska. Niektóre znajdują się poza ścisłym centrum. Np. Kaskadowa, Międzyrzecka, Orzeszkowej. Kilku kierowców zwróciło naszą uwagę na jedną, konkretną dziurę na ul. Cieszyńskiej. Jadąc w stronę Cieszyna, znajduje się ona dokładnie na przejściu dla pieszych, za rondem na Hulance. Pewien kierowca przed tygodniem przebił tam oponę. Trudno się więc dziwić, że jego opinie o bielskich ulicach po zimie są szczególnie dosadne...
Jak więc widać, jest to temat tyleż drażliwy, co popularny. Drażliwy przede wszystkim dla tych, którzy przeżyli bliskie spotkanie z dziurą. Okazuje się, że poszkodowanych jest sporo. Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej Elwira Jurasz poinformowała nas, że tylko w pierwszym tygodniu marca wpłynęło 60 zgłoszeń od właścicieli uszkodzonych pojazdów. Do aż 20 przypadków doszło podczas weekendu. Tego samego dnia, gdy rozmawialiśmy z panią podkomisarz, do godziny 11 policja odnotowała dziesięć interwencji spowodowanych szkodami drogowymi powstałymi po zimie.
Zgłoś, że wpadłeś
Dla jednych zetknięcie z dziurą kończy się pękniętą oponą, ewentualnie pokrzywioną felgą. Ale dojść może również do znacznie poważniejszych uszkodzeń. W każdym przypadku wiąże się to z mniejszymi lub większymi wydatkami. Szczęśliwcy mający autocasco są oczywiście w komfortowej sytuacji, gdyż ubezpieczyciel ma obowiązek pokryć wydatki. Co jednak jeśli nie zadbaliśmy wcześniej o tego rodzaju ubezpieczenie? Warto wiedzieć, że nawet osoba nie przezorna nie musi z własnej kieszeni pokrywać kosztów naprawy. Roszczeń należy dochodzić u właściciela jezdni, na której przydarzył się nam wypadek.
W Miejskim Zarządzie Dróg w Bielsku-Białej - który jest odpowiedzialny za wszystkie drogi należące do gminy - szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, co trzeba zrobić, aby uzyskać odszkodowanie za powstałe uszkodzenia.
- Przede wszystkim należy złożyć wniosek w tej sprawie – radzi zastępca dyrektora MZD Andrzej Kostyński. – Musi on zawierać dokładny opis zdarzenia: jego miejsce, czas i okoliczności. Trzeba też wymienić rodzaj uszkodzeń powstałych w pojeździe. Na pewno przydatne okażą się zdjęcia, choć na miejsce i tak uda się rzeczoznawca firmy ubezpieczeniowej współpracującej z MZD. Niezbędne jest też potwierdzenie wersji poszkodowanego przez świadka, a najlepiej jeśli zostanie sporządzona notka przez policję.
Takie same procedury obowiązują w przypadku, gdy nieszczęśliwa przygoda zdarzy nam się na drodze powiatowej. Wtedy jednak adresatem wniosku powinien być Zarząd Dróg Powiatowych w Bielsku-Białej.
Wielkie łatanie
Andrzej Kostyński przyznał, że ilość dziur odsłoniętych po zejściu śniegu nieco zaskoczyła MZD. Zdaniem dyrektora, jest niewspółmiernie duża w stosunku do ostrości tegorocznej zimy. Mieszkańcy mogą telefonicznie zgłaszać zauważone uszkodzenia, bo wciąż prowadzone są prace mające na celu wyeliminowanie wszystkich niebezpiecznych miejsc.
Zapewniono nas, że uszkodzenia nawierzchni są w miarę możliwości sukcesywnie usuwane lub zabezpieczane. – Na przykład przez stawianie specjalnych pachołków – wyjaśnia Kostyński. - Ale jest to środek prowizoryczny, który ostrzec ma kierowców o zagrożeniu z powodu ubytku w jezdni. W następnej kolejności na miejsce uda się ekipa remontowa.
Razem z kierowcami żałujemy, że ul. Krakowska nie podlega MZD, bo tam pachołek stoi już od ponad tygodnia, a dziura wciąż się powiększa.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 2459 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 17
mieszkaniec
Zgadzam się w 100% ulica Tańskiego to skandal !!!Czegoś takiego jak długo tam mieszkam nie widziałem , postaram sie niedługo zrobić zdjęcia a będzie ich mnóstwo i przesłać gdzie się da.Ludzie gdzie my żyjemy w Burkina Faso z całym szacunkiem dla tego kraju nie ma takich dróg.Droga jest zryta na całej długości a głębokość dziur jest przerażająca , za niedługo i to nie żart nikt tą drogą nie przejedzie!!!Nikt sie tym nie zajmuje to jest niepojęte!!!
niezarejestrowany
przejechać ul. tańskiego grańiczy zcudem zresztą łatwiej wskazać ulice bez dziur bo tych jest znacznie mniej
pokrzywdzony
Niedawno przeszłam całą procedura odszkodowawczą. Gdyby nie fakt,że robiłam to dla zasady dawno wycofałabym sie z calej akcji, bo jest ona bardzo uciązliwa, szczególnie ze ubezpieczycielem MZD jest fima HDI, ktora wg mnie nie jest poważna firmą. jej rzeczoznawcza po ogladnieciu koła i felgi ( w trybie " to niech Pan podniesie koło, to niech Pan obróci koło-sam sie niczego nie dotknął) napisał,ze uszkodzona opona była prawie w 100% zuzyta( zanizył wysokość bieżnika) i wpisał inna( tańsza) markę opony.Na szczeście maz to skorygował. Po miesiacu dowiedzieliśmy sie,ze nasze zmarnowane 2 dni( wizyta w MZD, komisariacie, siedzibie HDI, musielismy na wlasny koszt zrobic zdjecia itp) zoatala wyceniona na 300zł bo opona nie była nowa.Sprawe odesłano do MZD bo do 500zł HDI nie wypłaca odzszkodowań.Musielismy kupić opone za 450zł.WG mnie nie jest to uczciwa procedura bo utrwala patologie i brak odpowiedzialności za stan dróg. Bardziej opłaca sie od czasu do czasu zapłacić jakiemuśc upartemu klientowi niż solidnie zadbać o drogę. Sama wizyta w HDI i sposob w jaki traktuja klienta( jakby chciał coś wyłudzić) to żenada.
pat
do q/a co cie obchodzi jak dziennikarz zbiera materiały?konkurencja?a może pani Magda poprosiła znajmomych z podwórka?jej sprawa i gajowego
q
"Poprosiliśmy więc grupę zmotoryzowanych bielszczan o wskazanie newralgicznych punktów." poprosiliśmy na łamach lub przy pomocy jakiego medium jeśli można wiedzieć?
olo
zwykłe lanie wody. mam wrazenie, że kiedys czytałem tutaj lepsze artykuły.
bielszczanin1
aby smiesznie bylo to swego czasu drogowcy przy zbiegu ulic Broniewskiego-Tuwima zamiast wyczyścic studzienke kanalizacyjna osadzili kratke zasypując studzienke przez co po opadach czy topniejącym śniegu tworzy sie jeziorko
Malkontent
Mozna by jeszcze zrobic Czarne punkty psich kup, ktrore zawsze po tym jak zejdzie snieg sie pojawiaja. Jak sie idzie chodnikiem to wiadomo, ze trzeba isc srodkiem, bo po bokach same gow...a. Ciekawe kiedy ludzie dojrzeja do tego, ze jak ma sie psa to ma sie rowniez obowiazki zwiazane z sprzataniem po nim!!
wkurzony
zapraszam na Kolistą, slalom i 10 km/h to standard, drogowcy całkiem zapomnieli że mieszka przy tej ulicy kilkanaście tysięcy ludzi! Wydaje sie że miasto wpakowalo całą kasę na wyzwolenia zapominając o lokalnych ulicach, wysłałem kilka ciekawych maili na kontakt tvn - może pokarzą bielsko jako przykład dziurawej Polski
t
rozia/ Konkretne są dziury! Co, może autorka miała podać jeszcze ich wymiary?
bielszczanin
dobrze,że otwarli Czerwoną,bo przejazd 100-u metrowym odcinkiem Krausa był ciekawszy niż rajd Paryż-Dakar,a na pewno równie stresujący.
dirk digler
Żywiecka od Tuwima i dalej jako Lwowska to jakiś żart. Krakowska do wysokości Tesco wyglada jak drogi w Afganistanie, podziurawiona wyrwami po ostrzale. Jezdze też peryferyjna Młyńską. droga jest krzywa, łaty pokrywaja się z innymi powodując zgrubienia. Koszmar . Jak mam nia jechać to dostaje białej gorączki bo wiem że czeka mnie offroad. Dobrze ze zamkneli Wyzwolenia bo przejazd przez tory to była jakaś tragikomedia Barei. Duzo "zagranicznych" tamtedy jezdzilo. Musieli miec niezly ubaw z kraju "trzeciego swiata".
mt
Dziury to nic. Nasi wspaniali drogowcy położyli kawałek nowej nawierzchni przy dojeździe do skrzyżowania ul Czerwonej z Niepodległości. Oczywiście nie mogli zrobić łagodnego zakończenia tego kawałka, tylko popisali się wspaniałym, ostro zakończonym, kanciastym progiem w poprzek jezdni. Oczywiście do tego łaskawie postawili jeszcze kosztowny znak drogowy, informujący o tej nierówności. Widać kryzys ominął nasze wielkie zasoby głupoty.
pp
pani Magdaleno! więcej konkterów w Pani artykułach. Pozdrawiam.

Klauzula informacyjna ›