Wraz z nadejściem ciepłych dni bielscy strażacy coraz częściej wjeżdżają do interwencji związanych z wypalaniem traw. Wczoraj z tego powodu pojechali do Jaworza na ul. Turystyczną.

Strażacy twierdzą, że jest to pierwsza oznaka wiosny. Ludzie biorą się za wielkie "porządki" i można się spodziewać, że tego rodzaju pożarów będzie coraz więcej. To niebezpieczny proceder, o czym przypomina Fundacja Ekologiczna "Arka", która od kilku lat prowadzi kampanię "Wypalanie-zabijanie".

Zjawisko związane jest z wielma niebezpieczeństwami. Począwszy od niszczenia flory i fauny, poprzez groźbę przeniesienia pożaru na okoliczne lasy lub budynki, po spowodowanie śmierci ludzi w wyniku poparzenia lub zatrucia. Za wypalanie traw grozi kara grzywny do 5000 zł oraz utrata unijnych dopłat dla rolników. Niektórzy uważają, że w ten sposób użyźniają glebę, a tak naprawdę szkodzą przyrodzie i zagrażają zdrowiu oraz życiu innych osób.

Także w br. "Arka" chce prowadzić działania zmierzające do eliminacji tego zjawiska. Do końca marca samorządy mogą zgłosić chęć udziału w kampanii związanej z wypalaniem traw. Zainteresowani otrzymają materiały informacyjne, a w szkołach organizowane bedą spotkania edukacyjne.

mad