W naszym mieście niemal na każdym rogu znaleźć można kawiarnie o ciekawym wnętrzu oraz nastrojowej muzyce. Są ładne, ciepłe, przytulne i wszystkie oferują kawę przygotowywaną na kilkanaście sposobów. Co jednak, gdy zapragniemy napić się herbaty? W takim przypadku sytuacja nie jest już taka prosta. Czy bielszczanie są skazani na smak herbaty przyrządzonej we własnym czajniczku lub wprost w szklance?
 
Z pewnością, możemy przygotować ją w domu. Wystarczy najpierw udać się do wyspecjalizowanego sklepu z herbatami, gdzie aż roi się od różnych gatunków i odmian tej rośliny. Jeden z nich znajduje się przy ulicy Cechowej. Już po wejściu do wnętrza uderza nas niezwykły aromat, który sprawia, że nabieramy sił witalnych. Wystrój jest przyjemny i nastraja optymistycznie.
 
W przypadku pierwszych odwiedzin warto poradzić się obsługi. Personel pracujący w sklepie jest zawsze pomocny i chętnie poinformuje o właściwościach poszczególnych gatunków herbat, sposobach ich parzenia oraz najciekawszych smakach. Po wybraniu przez nas konkretnego gatunku, ekspedient umieszcza produkt w profesjonalnym, szczelnym i estetycznym opakowaniu. Na miejscu możemy również zaopatrzyć się w naczynia do przygotowania naparu, m.in. w czajniczki i kubki ze specjalnymi zaparzaczami.
 
Jeśli chcielibyśmy wypić smaczną herbatę w towarzystwie, proponujemy wizytę w którymś z lokali. Niestety, nietrudno zauważyć, że oferta bielskiej gastronomii jest w tej branży dość skromna. To zaskakujące, gdyż zainteresowanie herbaciarniami jest duże zwłaszcza wśród młodzieży. Wielu licealistów, studentów czy młodej inteligencji pracującej chociaż na chwilę chciałoby się oderwać od szarej rzeczywistości, przenosząc się do tajemniczego, orientalnego świata. Jeśli ktoś poszukuje wrażeń bogatszych niż te, które zapewnia kawa lub piwo, warto udać się do kawiarni wyspecjalizowanej w podawaniu herbaty albo do prawdziwej herbaciarni. 
 
Kawiarnia, którą wybraliśmy usytuowana jest w plenerach Starówki. Za sprawą jej wystroju przenosimy się w czasie do okresu międzywojennej Polski. Na ścianach wyeksponowano wiele autentycznych plakatów, reklam, fotografii i obrazów pochodzących z epoki naszych pradziadków. Antykami są także meble w lokalu. Zajmując miejsce przy stoliku, wręcz zanurzamy się w toczonym fotelu czy kanapie. Kolorystyka kawiarni - w której dominuje czerwień, karmin oraz burgund - sprawia wrażenie ciepła i przytulności. Aurę podkreśla spokojna muzyka.
 
Kawiarnia oferuje szeroką gamę herbat - od zwykłej czarnej poprzez zieloną aż po wymyślne smaki w rodzaju cynamonu. Herbaty te są jednak głównie ekspresowe, przez co cały rytuał parzenia ogranicza się do umieszczenia torebki w kubku. Inna sprawa, że w tym miejscu nawet napój przyrządzony w taki dość prymitywny sposób smakuje wyśmienicie. Do herbaty warto zamówić słodką specjalność lokalu: jabłecznik na ciepło z lodami waniliowymi.
 
Ale z prawdziwym profesjonalizmem w przygotowywaniu herbaty spotykamy się dopiero w herbaciarni, która znajduje się nieopodal. W momencie, gdy przed nami otwierają się drewniane drzwi wejściowe, stajemy się elementem tajemniczego wnętrza przepełnionego zapachem kadzidełek. W lokalu na Starówce panuje półmrok, a głównym źródłem światła są porozstawiane wszędzie świeczki. Na ścianach wiszą różne orientalne makaty i kilimy. Częścią wystroju są także drewniane, ręcznie rzeźbione parawany. Dzięki nim czujemy się niczym w komnacie hinduskiego radży. Bardzo ważnym szczegółem, który dopełnia specyficzną atmosferę herbaciarni jest muzyka relaksacyjna.
 
Siadając, mamy do dyspozycji wiklinowe stoliki, miękkie fotele i drewniane podesty. Te ostatnie są zdecydowanie najciekawsze. Na podeście znajduje się niski, okrągły stolik otoczony siedziskami z poduszek, dzięki czemu można zająć pozycję półleżącą. Co ważne, wybierając ten rodzaj miejsca, należy zdjąć obuwie. Z bosymi stopami, w otoczeniu wygodnych poduch i światła świec, dużo łatwiej oddać się marzeniom i ciekawym rozmowom.
 
W menu lokalu znaleźć można herbaty z wielu zakątków świata: z Wietnamu, Chin, Nepalu, Indii, Cejlonu, Gruzji, Japonii, Turcji czy Republiki Południowej Afryki. Każdy wybierze coś dla siebie - począwszy od miłośników najbardziej rozpowszechnionej u nas herbaty czarnej, aż po fanów charakterystycznej Yerba Mate. Zdecydowanie największą popularnością cieszą się mieszanki herbat Rooibos z owocami, bakaliami oraz różnorakimi przyprawami. Mają one niepowtarzalny aromat i smak.
 
W zimie natomiast warto skosztować zabielanej mlekiem „Yogi tea”, pełnej imbiru, kardamonu i goździków. Z pewnością postawi ona na nogi każdego zziębniętego klienta. W menu, oprócz herbat znajdują się także egzotyczne przekąski oraz dania. Wśród nich warto spróbować syryjskiej chałwy albo chrupek wasabi, które mogą być sporym szokiem szczególnie dla wrażliwego podniebienia debiutantów. Każda pozycja menu podawana jest na tradycyjnej, orientalnej ceramice.
 
Herbaciarnia jest jedynym miejscem w Bielsku-Białej, gdzie pełnoletni klienci mogą skosztować tradycyjnej, arabskiej fajki wodnej – Nargilli, czasem znanej jako „sheesha”. Fajka już samym wyglądem przenosi nas w świat arabskich szejków. Jej palenie jest także swoistym rytuałem, który zbliża do siebie wszystkich siedzących obok przyjaciół.
 
Mamy nadzieję, że artykuł ten pomoże bielskim restauratorom w podjęciu decyzji o otwarciu nowych lokali specjalizujących się w parzeniu ekskluzywnych gatunków herbat. Znamy miasta, w których stylowe herbaciarnie są od lat turystycznymi wizytówkami starówek (m.in. Poznań i Wrocław). To w nich spotyka się dobre towarzystwo oraz organizowane są przyjęcia dla pracowników bogatych firm. Dzięki rosnącej popularności „stylu herbacianego” coraz mniej aktualny jest stereotyp, wedle którego polskie przysmaki, to ciepłe piwo i zimne flaki.
 
 
                                                                                                                                                      Marta Nowak