Napad na sklep!
Dwaj zamaskowani napastnicy wtargnęli wczoraj wieczorem do sklepu przy ul. Mickiewicza, po czym sterroryzowali ekspedientkę i skradli kasetkę z pieniędzmi.
Tuż przed godz.23.00 zamaskowani bandyci wtargnęli do sklepu przy ul. Mickiewicza w Bielsku-Białej. Sterroryzowali ekspedientkę, a następnie skradli kasetkę z pieniędzmi w kwocie 600 zł, kartami telefonicznymi oraz biletami autobusowymi i rzucili się do ucieczki.
Chwilę później uciekinierów zauważyli policjanci, którzy drogą radiową otrzymali informację o napadzie. Na widok radiowozu rabusie wbiegli do jednego z bloków. Policjanci odnaleźli ich w piwnicy. Odzyskali też zrabowane przez napastników pieniądze.
Zatrzymanymi okazali się dwaj bielszczanie w wieku 20 i 21 lat. Dziś usłyszą zarzut popełnienia przestępstwa, za które grozi im nawet 12 lat więzienia. O ich dalszym losie zadecyduje bielska prokuratura i sąd.
Tuż przed godz.23.00 zamaskowani bandyci wtargnęli do sklepu przy ul. Mickiewicza w Bielsku-Białej. Sterroryzowali ekspedientkę, a następnie skradli kasetkę z pieniędzmi w kwocie 600 zł, kartami telefonicznymi oraz biletami autobusowymi i rzucili się do ucieczki.
Chwilę później uciekinierów zauważyli policjanci, którzy drogą radiową otrzymali informację o napadzie. Na widok radiowozu rabusie wbiegli do jednego z bloków. Policjanci odnaleźli ich w piwnicy. Odzyskali też zrabowane przez napastników pieniądze.
Zatrzymanymi okazali się dwaj bielszczanie w wieku 20 i 21 lat. Dziś usłyszą zarzut popełnienia przestępstwa, za które grozi im nawet 12 lat więzienia. O ich dalszym losie zadecyduje bielska prokuratura i sąd.
mad
Artykuł wyświetlono 1045 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Bely
A kawałek dalej jest Sąd Rejonowy, Wydział Karny Sądu Okręgowego
BB-ielszcznin
Ważne - inna jest klasyfikacja karna czynu. Za napad z użyciem niebezpiecznego narzędzia dają dłuższe "wakacje"
Krysiek
Rozbój to rozbój, nieważne czy użyłeś noża, broni palnej czy różowego dildo...
GP
Powinno być jak w Stanach Zjednoczonych - praktycznie każdy sprzedawca/właściciel sklepu ma swojego gnata. W razie napadu wyciąga się shotgun'a i pozamiatane :-). Ale poważnie mówiąc, to wiadomo jak "sterroryzowali" ekspedientkę? Znów "przedmiotem przypominającym broń", czy prawdziwym sprzętem?

Klauzula informacyjna ›