Wynająć nianię czy posłać swoją pociechę do żłobka? Przed takim dylematem staje niejeden rodzic, który aby móc zarabiać na chleb, musi oddać swoje dziecko w cudze ręce. Mimo kryzysu na rynku pracy, znalezienie dobrej opiekunki nie jest łatwe. W tej sytuacji rodzice coraz częściej wybierają dla dziecka opiekę w żłobku publicznym. Prywatne placówki są drogie.
 
W Bielsku-Białej funkcjonuje zaledwie jeden żłobek publiczny. Posiada on dwie placówki. Pierwsza znajduje się Pod Grodziskiem 4 i jest w stanie przyjąć 70 maluchów. Druga - przy ul. Legionów 21 – obliczona jest na zaledwie 30 dzieci. Biorąc pod uwagę zeszłoroczny wyż demograficzny, sto miejsc w obiektach opiekuńczych dla najmłodszych w mieście liczącym prawie 200 tys. mieszkańców, to żadna rewelacja.
 
 - Miasto przymierza się do budowy nowej placówki, przy ul. Brodzińskiego – pociesza nas kierownik jedynego bielskiego żłobka publicznego Grażyna Piszczałka . – Inwestycja kosztować będzie ok. 7 ml. zł.
 
Żłobek w Bielsku-Białej wchodzi w skład Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a od 2005 roku funkcjonuje jako publiczny zakład opieki zdrowotnej. Rodzic może zostawić tu już półroczne dziecko, które w placówce może liczyć na opiekę maksymalnie do trzeciego roku życia. Zajęcia odbywają się w trzech grupach wiekowych: od 0,5-1 roku życia, 1-2 oraz 2-3 lat. Każdy oddział posiada osobne wejście oraz własny zespół pomieszczeń. W placówce pracuje ok. 35 osób. Dzieci przebywają pod opieką wychowawców w godz. 6-16.30.
 
 - Od zeszłego roku obserwujemy ogromne zapotrzebowanie na miejsca w naszym żłobku –podkreśla pani Grażyna.
 
Jak dotąd, jedną z głównych zasad rekrutacji była kolejność zgłoszeń. Pierwszeństwo miały dzieci, których rodzice pracują zawodowo bądź uczą się oraz zamieszkują na terenie miasta. Ale w miarę posiadania wolnych miejsc przyjmowano również maluchy z okolicznych gmin. Na wrześniowy nabór zapisy rozpoczną się już od 1 kwietnia. Wtedy też poznamy nowe kryteria przyjęć.
 
Na opłatę w żłobku publicznym składa się ekwiwalent za opiekę oraz wyżywienie. Jej wysokość zależy od ilości dni roboczych w miesiącu. W ub. r. maksymalna stawka miesięczna wynosiła 278,2 zł. Rodzice mogą jednak korzystać z ulg w wysokości do 50 proc. opłaty stałej. Niektórzy otrzymują nawet całkowite zwolnienie z uiszczania opłaty.
 
Na stronie internetowej Urzędu Miasta w Bielsku-Białej można znaleźć szczegółowe informacje na temat kosztów utrzymania żłobka. W pierwszej połowie ub.r. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przeznaczył 851.664, 63 zł na wydatki związane z funkcjonowaniem tej placówki. Pieniądze wydano głównie na wynagrodzenia oraz usługi remontowe, m.in. na konserwację węzła cieplnego i remont urządzeń wodno-kanalizacyjnych. Miesięczny koszt utrzymania dziecka wynosił 1.273, 01 zł.
 
Rodzice, którzy z różnych przyczyn nie otrzymają miejsca w żłobku publicznym mogą umieścić dziecko w prywatnej placówce o tym samym charakterze. Oczywiście, wiąże się to z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów. W jednym z prywatnych żłobków na terenie Bielska-Białej opłata za pobyt malucha zależy od czasu, który dziecko spędza w placówce i wynosi 820 – 1250 zł za miesiąc. Oprócz tradycyjnej opieki, w cenę wliczono m.in. specjalne zajęcia z elementami rehabilitacji ruchowej, zabawy językowe czy plan zajęć dostosowany do indywidualnych potrzeb i przyzwyczajeń dziecka. Zajęcia korekcyjne są płatne ekstra.
 
Wysokie ceny pobytu wynikają z tego, że w naszym kraju nie ma wielu żłobków prywatnych. W Bielsku-Białej funkcjonują zaledwie trzy. Dla administracji samorządowej są to placówki specjalnej troski, gdyż zarówno ich właściciele, jak personel muszą spełniać wiele warunków formalnych. Osobom chcącym założyć żłobek sam kapitał nie wystarczy. Potrzeba im dużo cierpliwości. Dużą część chętnych, lecz mniej zdeterminowanych rezygnuje już w przedbiegach, widząc piętrzące się na ich drodze przeszkody.
 
Na licznych forach internetowych osoby prywatne z Bielska-Białej niejednokrotnie wyrażają chęć otwarcia takiego obiektu. Ale skrzydła podcinają im drobiazgowe przepisy. Stanowią one np., że żłobek można uruchomić tylko w specjalnie dostosowanym do tego celu budynku. Wiele uwagi poświęcić trzeba aranżacji pomieszczeń oraz wyposażeniu wnętrz. Oddzielnym problemem są precyzyjne przepisy sanitarne. Czasem na odbiór takiej placówki czeka się nawet rok.
 
Powyższe obostrzenia są jednak w pełni uzasadnione. W czasie nieobecności rodziców żłobek przejmuje przecież odpowiedzialność za przebywające w nim dziecko. Muszą więc mieć oni stuprocentową pewność, że pociecha jest bezpieczna i znajduje się pod opieką wykwalifikowanego oraz troskliwego personelu.
 
 
                                                                                                                                                       Katarzyna Wala