4-letni chłopiec wpadł do studzienki kanalizacyjnej w Wapienicy w Bielsku-Białej. Zaalarmowany o zdarzeniu przypadkowy świadek próbował pomóc dziecku, jednak chłopczyk wyśliznął się z jego rąk i spadł w dół studzienki. Nurt ścieków niósł dziecko aż trzy kilometry. Strażacy wyłowili go dopiero przy oczyszczalni ścieków. Lekarze próbowali reanimować dziecko. Niestety, na pomoc było już za późno.