Bielskie przedszkola należą do najdroższych w kraju – uważa posłanka Bożena Kotkowska. Z tą opinią nie zgadza się prezydent miasta Jacek Krywult. W Miejskim Zarządzie Oświaty przekonują nawet, że sporo dzieci korzysta za darmo z całodziennego pobytu w przedszkolu. Jak jest w rzeczywistości? Czy zapis o darmowych, pięciogodzinnych przedszkolach jest w Bielsku-Białej wprowadzony w życie?

                                                  Pięć godzin za darmo

Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z dnia 30 sierpnia 2005 r., koszty związane z nauczaniem i wychowaniem dzieci w wieku przedszkolnym w zakresie podstawy programowej ponosi miasto. - Podstawa programowa, to pięć godzin, które dziecko przebywa w przedszkolu. Są to godziny darmowe – wyjaśnia  nam insp. Iwona Bojarska z Miejskiego Zarządu Oświaty.  - Z tego prawa może skorzystać każdy rodzic.

Na terenie Bielska-Białej funkcjonuje 17 placówek, w których otwarty jest darmowy, pięciogodzinny oddział dla przedszkolaków – dodaje  inspektor. Są to przedszkola nr 6,8,14,23,31,33,38,42,43,55 oraz placówki dla przedszkolaków znajdujące się w szkołach podstawowych - nr 1,4,9,13,18,26,29. W sumie do oddziałów pięciogodzinnych uczęszcza 226 dzieci.

Ale okazuje się, że coraz mniej rodziców korzysta z darmowej opieki dla swoich maluchów. – Do oddziałów pięciogodzinnych zapisywane są dzieci w wieku 5-6 lat. Rodzice młodszych dzieci nie chcą korzystać z tej możliwości – mówi inspektor MZO. Pani Iwona podkreśla jednak, że w przypadku skompletowania grupy czteroletnich i młodszych dzieci, taki oddział zostanie natychmiast uruchomiony. – Obecnie spada zainteresowanie posyłaniem dzieci na pięć godzin do przedszkola. Rodzicom zależy na tym, aby ich pociechy miały opiekę na dłużej – przekonują nas w MZO.

                                                                                Drożej niż w Warszawie

Zgodnie z uchwałą RM z dnia 30 sierpnia 2005 r., rodzice dzieci przebywających w przedszkolu dłużej niż pięć godzin muszą wnieść opłatę miesięczną w wysokości 15 proc. minimalnego wynagrodzenia w kraju. Obecnie jest to kwota 191 zł.  Zdaniem posłanki Bożeny Kotkowskiej, opłata jest zdecydowanie za wysoka. Porównaliśmy tę kwotę z cenami obowiązującymi w przedszkolach na terenie całego kraju. Okazało się, że Kotkowska ma po części rację.

W Warszawie za dodatkowe godziny rodzice płacą 127,60 zł, w Łodzi 134 zł, w Białymstoku 178 zł, w Katowicach i Krakowie po 153 zł, a w Rzeszowie 130 zł. Drożej niż w naszym mieście jest m.in. w Opolu (204 zł). We Wrocławiu i Lublinie rodzice płacą za każdą dodatkową godzinę osobno, a stawki wynoszą odpowiednio 2,30 zł/h i 1,28 zł/h.

                                                                                       Zniżki dla ubogich

W bielskich przedszkolach obowiązuje system zniżek dla rodzin ubogich oraz wielodzietnych. Z opłaty stałej są zwolnione rodziny, w których dochód netto na osobę nie przekracza 316 zł i którym Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej pokrywa koszty wyżywienia dziecka w przedszkolu. Ponadto rodziny, w których dochód netto na osobę nie przekracza 504 zł i którym przysługuje uprawnienie do zasiłku rodzinnego - ponoszą 50 proc. opłaty stałej.

Natomiast w przypadku wychowywania dziecka niepełnosprawnego, rodziny, w których dochód netto na osobę nie przekracza 583 zł i którym przysługuje uprawnienie do zasiłku rodzinnego – wnoszą również połowę opłaty stałej.
 
                                                                       Gimnastyka, rytmika, ceramika – ekstra płatne

A jakie są opłaty za posiłki oraz dodatkowe zajęcia? W tej sprawie zadzwoniliśmy do dwóch bielskich przedszkoli.

- Za posiłki dziecka rodzice płacą dziennie pięć zł, co miesięcznie daje sumę średnio 110 zł – mówi nam Krystyna Górna z przedszkola nr 40. Jak się okazuje, za wszystkie dodatkowe zajęcia, a więc rytmikę, gimnastykę czy ceramikę, rodzice płacą miesięcznie 8-10 zł. Aby zapewnić dziecku odpowiedni rozwój, muszą więc wyjąć z portfela dodatkowe 30 zł. Lekcje języka angielskiego, to kolejny wydatek 30 zł na miesiąc.

Sumując opłatę stałą, za posiłki, komitet rodzicielski, naukę języka angielskiego oraz gimnastykę korekcyjną, za pobyt dziecka w tym przedszkolu w wymiarze ponad pięć godzin dziennie rodzice muszą zapłacić około 400 zł za miesiąc.

Taniej jest w przedszkolu nr 10. Za posiłki trzeba zapłacić 4,50 zł dziennie, ale dodatkowe zajęcia są darmowe. – Zarówno rytmika, jak gimnastyka są u nas za gratis - informuje nas dyrektor placówki mgr Małgorzata Kasowska. – Odpłatne są wyłącznie lekcje języka angielskiego. Koszt udziału dziecka w tych zajęciach wynosi 20 zł miesięcznie.

Sprawdziliśmy, jakie ceny za wyżywienie obowiązują w innych miastach. Tak więc w Szczecinie i Rzeszowie za posiłki trzeba zapłacić 4 zł, w Jastrzębiu Zdroju 3,20 zł, a w Częstochowie aż 6 zł.

                                                                                                                                              Grzegorz Wieczorek