Bielscy posłowie PiS wzywają swoich kolegów z PO do zainteresowania się problemami płacowymi pielęgniarek. Deklarują, że dążą do rozwiązania obecnego sporu metodami parlamentarnymi.
 
Na dzisiejszej konferencji prasowej w Bielsku-Białej poseł Jacek Falfus zarzucił rządowi, że ucieka od odpowiedzialności, unikając rozmów z pielęgniarkami protestującymi w czterech szpitalach Podbeskidzia. Stroną konfliktu nie czuje się także kierownictwo NFZ. Tymczasem według PiS, rząd jest konstytucyjnie odpowiedzialny za bezpieczeństwo obywateli, a strajk w szpitalach temu bezpieczeństwu zagraża.
 
Zdaniem pos. Kazimierza Matusznego, nie byłoby dziś kryzysu w służbie zdrowia, gdyby przed laty nie porzucono pakietu reformatorskiego prof. Zbigniewa Religi. Składał się on m.in. z planu podniesienia składki zdrowotnej aż do poziomu 13 proc. Matuszny chciałby, aby podczas nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia rząd przedstawił aktualną sytuację finansową szpitali. W oparciu o tę analizę będzie można poszukiwać dróg wyjścia z kryzysu.
 
Pos. Stanisław Szwed przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość będzie wspierało pielęgniarki wyłącznie na drodze parlamentarnej. W jego opinii, na przedłużaniu protestu najbardziej cierpią pacjenci. Dlatego PiS nie planuje spektakularnych akcji politycznych w rodzaju „białego miasteczka” przed Sejmem, które parę lat temu odwiedzali politycy obecnej ekipy rządzącej.
 
Jacek Falfus powiedział dziennikarzom, że podobno w NFZ na Śląsku jest duża rezerwa finansowa. Nie wiadomo jednak dlaczego kierownictwo funduszu nie chce wykorzystać tych środków do wygaszenia sporu z pielęgniarkami.
 
                                                                                                                 rok