Złamaniem nosa, czterech żeber oraz... obcięciem włosów zakończyła się dla 46-letniej bielszczanki wspólna impreza z trzema koleżankami. W Szczyrku dwaj panowie pokłócili się o kobietę. Polała się krew, gdyż jeden z nich miał w kieszeni nóż.

Kobiety uczestniczyły w imprezie w mieszkaniu przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej. Dodajmy, było to spotkanie suto zakrapiane alkoholem. W pewnym momencie między niewiastami doszło do sprzeczki, która przerodziła się w rękoczyny. Trzy imprezowiczki w wieku 49-52 lat rzuciły się na 46-letnią koleżankę. Dotkliwie ją pobiły, a następnie przewróciły na podłogę i skopały po całym ciele. 

Koleżanki od kieliszka złamały poszkodowanej nos i cztery żebra. Jakby tego było mało, krewkie kobiety obcięły ofierze włosy. Kiedy w jej obronie stanął jeden z uczestników biesiady, sprawczynie zagroziły, że i jego pobiją. Mężczyzna wziął tedy nogi za pas i uciekł z mieszkania.

Powiadomieni o zdarzeniu policjanci komisariatów II i IV zatrzymali napastniczki. Badanie alkomatem wykazało, że miały we krwi od dwóch do przeszło trzech promili alkoholu. Przewieziono je do policyjnego aresztu. Kiedy wytrzeźwieją usłyszą zarzuty pobicia - przestępstwa, za które grozi im pięć lat więzienia.

Z kolei wczoraj nad ranem policjanci z Jasienicy zatrzymali 24-letniego mężczyznę, który w jednym z barów przy ul, Warszawskiej w Bielsku-Białej wszczął awanturę z o rok starszym od siebie bielszczaninem. Napastnik pobił pokrzywdzonego, który doznał złamania nosa i urazu obojczyka. Badanie stanu trzeźwości sprawcy dało wynik przeszło promila alkoholu. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu.

Do aresztu trafił także 22-letni mieszkaniec Szczyrku, który w czasie szarpaniny ugodził nożem w łokieć 31-letniego mężczyznę. Do zdarzenia doszło przed lokalem przy ul. Myśliwskiej w Szczyrku. Pokrzywdzony został przewieziony do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że sprawca miał we krwi blisko 1,5 promila alkoholu. Jak ustalono, mężczyźni pokłócili się o kobietę.

mad