Wczoraj na bielskich drogach doszło do dwóch groźnych wypadków. Dziś nad ranem karetka pogotowia ratunkowego, która jechała po rannych, zderzyła się z pojazdem uczestniczącym w wypadku.

Rano na drogach miasta i powiatu bielskiego było ślisko. Jazdę utrudniały gęste mgły, co przyczyniło się do kilku niebezpiecznych zdarzeń. Ok. godz.7.00 na ul. Bielskiej w Pisarzowicach autobus PKS zderzył się z tirem. Autobus zjechał do przydrożnego rowu. Żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń. 

Także dziś nad ranem na ul. Komorowickiej w Mazańcowicach doszło do zderzenia forda z citroenem. Niegroźne obrażenia odniósł kierowca forda. Dojeżdżająca na miejsce zdarzenia karetka pogotowia zderzyła się z uczestniczącym w wypadku citroenem. Na szczęście, w wyniku tego zdarzenia nikt nie ucierpiał.

Do dwóch groźnych wypadków doszło wczoraj w Bielsku-Białej. Ok.14.00 na skrzyżowaniu ul. Sarni Stok i Warszawskiej 58-letni kierowca volkswagena transportera wjechał na skrzyżowanie przy włączonym czerwonym świetle, doprowadzając do zderzenia z oplem. Do szpitala przewieziono 44-letniego kierowcę opla i 36-letniego pasażera tego pojazdu.

Do kolejnego wypadku doszło wczoraj ok.17.20 na ul. Andersa. Kierowca renaulta, chcąc uniknąć zderzenia z jadącym przed nim citroenem, zjechał na prawe pobocze, a następnie uderzył w przydrożne drzewo. Na miejsce przyjechali strażacy, by pomóc pogotowiu ratunkowemu w wyciągnięciu rannej kobiety z samochodu. Kobieta z uwagi na zaawansowaną ciążę pozostała w szpitalu na obserwacji. Do szpitala przewieziono także dwoje innych uczestników tego zdarzenia: 8-letnią dziewczynkę i 33-letniego kierowcę.

mad