W ostatnich dniach policja obserwuje wzmożoną aktywność złodziei. Oprócz kradzieży kieszonkowych, zdarzają się też... mięsne. Kilka dni temu z zaparkowanego przed sklepem samochodu dostawczego zniknęło mięso o wartości ponad 2 tys. zł.

Policja ostrzega przed kieszonkowcami. W ostatnich dniach odbiera liczne zgłoszenia o kolejnych kradzieżach. Złodzieje tradycyjnie i z powodzeniem wykorzystują pośpiech, roztargnienie, a czasem zwykłe niedbalstwo i lekkomyślność swoich ofiar.

Wiele przypadków kradzieży zdarza się w autobusach. Ostatnio pewna bielszczanka straciła w ten sposób torebkę, a wraz z nią dokumenty, klucze do mieszkania i 120 złotych. Kieszonkowiec okradł też klienta bielskiej restauracji przy ul. 1 Maja. Jego łupem padł portfel z dokumentami i gotówką w kwocie 900 zł. Rabusie nie oszczędzili też pacjenta jednego z bielskich szpitali. Z szafki w sali chorych zginął palmtop wart 500 zł.

Złodzieje wykorzystują każdą nadarzającą się okazję i nie są wybredni. Przed trzema dniami w czasie rozładunku towaru z samochodu dostawczego zaparkowanego przed sklepem przy ul. Skargi nieznani sprawcy skradli... wyroby mięsne o wartości ponad 2 tys. zł.

mad