Zapowiadana na dzisiaj pikieta pielęgniarek i górników nie odbędzie się. Nie oznacza to wcale zakończenia konfliktu w pięciu szpitalach Podbeskidzia. Przeciwnie. Strajk trwa, bo z protestującymi pielęgniarkami nikt nie chce rozmawiać.

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy ("Głodówka i pikieta") o planowanej na dzisiaj pikiecie przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Żywcu. Pielęgniarkom i położnym mieli towarzyszyć górnicy z "Sierpnia 80". Jak dowiedział się nasz portal, pikieta została odwołana.

 - Dochodzą do nas słuchy, że dyrektor żywieckiej placówki sugeruje, iż przez strajkujące pielęgniarki może nie dojść do planowanej budowy szpitala w Żywcu. Żeby uniknąć tych oskarżeń, przeniosłyśmy pikietę na przyszły tydzień, gdyż wtedy w mieście nie będzie już inwestorów - tłumaczy Izabela Pilarz, szefowa Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z siedzibą w Bystrej.

 - Sytuacja staje się coraz trudniejsza - mówi Jolanta Borgosz ze Szpitala Ogólnego. - Pięć dziewczyn głoduje, ale coraz więcej idzie na L4 z powodu wyczerpania. Musimy pełnić dyżury tak, żeby zapewnić bezpieczeństwo pacjentom. Dzisiaj mają się odbyć rozmowy dyrektora  z kierownikami oddziałów. Będą zapewne uzgadniać plan działania na najbliższe dni. Ale z nami nikt nie chce rozmawiać!

Mimo odwołania dzisiejszej pikiety, związkowcy z "Sierpnia 80" nadal deklarują wsparcie dla strajkujących. Przekonują, iż jeśli dyrekcje szpitali i ich organa prowadzące w dalszym ciągu będą blokowały podwyżki płac, to dojdzie do gwałtownych wystąpień. - Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80" znany jest ze skutecznych i radykalnych działań i w razie konieczności te działania zaprezentujemy podczas strajków pielęgniarek i położnych na Podbeskidziu - podkreśla Patryk Kosela z WZZ "Sierpień 80".

mad