Dzisiaj rano w Szczyrku doszło do tragicznego wypadku. Instruktor narciarstwa zjeżdżający czarną trasą wjechał w drzewo i zginął na miejscu.

Do tragedii doszło dzisiaj ok. godz.8 na trasie nr 5 ośrodka narciarskiego Czyrna-Solisko. 25-letni instruktor narciarstwa, który przyjechał do Szczyrku z Białej Podlaskiej, stracił panowanie nad nartami na Bieńkuli, zboczył z trasy w las i wjechał w drzewo. Nie używał kasku. Poniósł śmierć na miejscu. Chwilę po zdarzeniu, martwego mężczyznę odnalazł inny narciarz.

Kilka dni temu w tym samym ośrodku, ale na trasie z Hali Skrzyczeńskiej do Suchego 55-latek z  Łomianek wjechał w armatkę śnieżną. Helikopter przetransportował go do bielskiego Szpitala Wojewódzkiego ze złamaniami i urazami narządów wewnętrznych.

mad