Dreszczowiec z happy endem
Siatkarki BKS Aluprof pokonały po pięciosetowej walce Centrostal Bydgoszcz. Bialanki przegrywały już w setach 0:2, ale zdołały odwrócić losy tego spotkania.
Raczej niewielu widzów w hali przy ulicy Rychlińskiego mogło się spodziewać tak dramatycznego spotkania. Centrostal, to w bieżącym sezonie drużyna środka tabeli, która cały czas walczy o miejsce w ósemce najlepszych zespołów Plus Ligi kobiet. W pierwszej rundzie ligowych zmagań BKS zwyciężył w Bydgoszczy 3:2. Wicemistrzynie Polski przegrywały wtedy już 0:2, ale ostatecznie zdołały odnieść zwycięstwo nad rywalkami. A, to że historia lubi się powtarzać, kibicowi przypominać nie trzeba…
Dla podopiecznych Mariusza Wiktorowicza premierowa partia rozpoczęła się zgodnie z planem. Aluprof schodził na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc pięcioma „oczkami”. Bialanki, grające bez swojej liderki Anny Barańskiej, konsekwentnie zwiększały przewagę do siedmiu punktów. Przy stanie 21:14 stało się coś zupełnie nieoczekiwanego. Wiatr w żagle złapały przyjezdne i wygrały w tej partii 27:25!
Na początku drugiej odsłony rozpędzone bydgoszczanki uzyskały minimalną przewagę. Gospodynie nie potrafiły przełamać przewagi Centrostalu i przegrały w tym secie 23:25. Te dwie przegrane partie musiały podziałać na liderki krajowych rozgrywek jak płachta na byka. Bialanki niesione ambicją i wolą zwycięstwa wygrały trzeciego seta w sposób przekonywujący. W kolejnej partii można było zobaczyć taki BKS, jaki kibice w Bielsku-Białej chcieliby oglądać zawsze. Po początkowych problemach, dziewczyny trenera Wiktorowicza schodziły na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 16:11. Kolejne fragmenty czwartej partii nie zmieniły obrazu gry i Aluprof gładko ograł bydgoszczanki (25:16).
W decydującym o losach meczu tie-breaku nie było zbyt wielu emocji. Gospodynie uzyskały bezpieczną przewagę, którą bez większych problemów dowiozły do końca meczu. BKS zwyciężył w piątym secie 15:10, a w całym meczu 3:2. „Stalówki” straciły jeden punkt, ale przecież mogły równie dobrze pozostać z niczym, gdyby bydgoszczankom sprzyjało więcej szczęścia.
Wczoraj wiceliderki z Muszyny przegrały w pięciosetowej rozgrywce z MKS Dąbrowa Górnicza. Tym samym przewaga bialanek nad ekipą Bogdana Serwińskiego wzrosła do czterech punktów. Kolejny mecz Aluprof rozegra dopiero 21 lutego. Podopieczne trenera Wiktorowicza zmierzą się wtedy na wyjeździe z MKS Dąbrowa Górnicza.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Centrostal Bydgoszcz 3:2 (25:27, 23:25, 25:21, 25:16, 15:10)
BKS: Skorupa, Ciaszkiewicz, Dziękiewicz, Okuniewska, Świeniewicz, Horka, Wojtowicz (libero) oraz Kaczmar, Sawicka.
Centrostal: Smak, Kowalkowska, Mróz, Kuczyńska, Kuligowska, Polak, Wysocka (libero) oraz Nowakowska, Kasprzyk, Sawoczkina.
MVP: Helena Horka
pH
Artykuł wyświetlono 1313 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
bielszcznin1
czy przypadkiem nie za długo zasiedział sie dyr Bortliczek na krzesełku może warto by bylo odświerzyć klub BKS z zasiedziałych notabli
andy
Wygląda na to, że konflikt między dyr. Bortliczkiem i Anną Barańską trwa nadal i chyba tej zawodniczki już nie zobaczymy na naszym parkiecie, a szkoda!

Klauzula informacyjna ›