Przypominamy rodzicom, którzy w weekend planują wybrać się ze swoimi pociechami na któryś z okolicznych stoków, że od kilku dni dzieci poniżej 15 roku życia jeżdżące na nartach i snowboardzie muszą być wyposażone w kask.

O nowym przepisie, który wszedł w życie ostatniego dnia stycznia pisaliśmy w artykule "Kosztowna jazda bez kasku". Teraz postanowiliśmy sprawdzić, czy rodzice dzieci bawiących się na śniegu w górach wyposażyli swoje pociechy w kaski.

 - Rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka widać, że coraz więcej dzieci jeździ w kaskach - mówi Jerzy Siodłak, naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR. - My używamy ich od wielu lat, żeby dawać dobry przykład. Jak dotąd, wiele osób zdążyło się przekonać, że kask naprawdę może uratować życie.

Odpowiedzialną postawę opiekunów potwierdza Elwira Jurasz z bielskiej komendy policji. - Funkcjonariusze patrolujący stoki w Szczyrku, Wiśle i Ustroniu nie wystawili jeszcze ani jednego mandatu rodzicom, których dziecko jeździło bez kasku. Nie musieli nawet nikomu udzielać nagany.

Wygląda więc na to, że opiekunowie wzięli sobie do serca nowy obowiązek. Dzięki temu z ich portfeli nie zniknie 500 zł (maksymalna kwota mandatu karnego), a ich pociechy będą w górach bezpieczniejsze.

mad