Chorążowie strzegą zamku
Wydawać by się mogło, że żyjemy na terenach mało interesujących dla archeologów. A jednak to właśnie dzięki ich pracy wiele miejsc w naszym mieście odzyskuje swój pierwotny blask. Np. trwa restauracja bielskiej Starówki, a w muzeum zamkowym od 6 lutego można zwiedzać nowe sale. Archeolodzy z Bielska-Białej obiecują kolejne rewelacje.
Bogusław Chorąży jest kustoszem muzeum zamkowego. Jego przygoda z archeologią zaczęła się jeszcze w czasach licealnych, kiedy to wraz z obecną żoną uczestniczyli w wakacyjnych badaniach wykopaliskowych na grodzisku w Starym Bielsku, a także w pionierskich badaniach sondażowych w Dolinie Skały. Te doświadczenia zaraziły ich bakcylem odkrywcy i sprawiły, że zdecydowali się zdawać na archeologię na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Zaraz po studiach byli nauczycielami w bielskich szkołach. Po kilku latach udało im się jednak otrzymać pracę w muzeum zamkowym. W ten sposób zaczęły się spełniać marzenia Chorążych o prowadzeniu własnych badań i wykopalisk na terenie Podbeskidzia. Od 1995 roku prowadzili nieprzerwanie badania związane z miastem, np. na bielskim Rynku. Równocześnie kontynuowali własny program badawczy dotyczący dziejów prehistorycznych Podbeskidzia.
Teren ten długo uchodził za obszar niezasiedlony w czasach prehistorycznych. Im udało się odkryć coś nowego - epizod osadniczy związany z kulturą łużycką (między 900 a 400 r. p.n.e.). W miejscach, gdzie takie osadnictwo się rozwijało, budowano wzniesienia o charakterze obronnym. Bogusław Chorąży z żoną odkryli ciąg takich osiedli od Bielska aż po Bramę Morawską. Badania zakończyły się napisaniem przez pana Bogusława pracy doktorskiej.
Codzienna praca bielskiego archeologa polega na gromadzeniu i konserwowaniu zbiorów oraz przygotowywaniu wystaw i wydawaniu publikacji. - Mamy niesamowity dopływ materiałów zabytkowych – powiedział naszemu portalowi dr Chorąży. - Praktycznie każde badania, nawet związane z inwestycjami, dostarczają nam takich śladów przeszłości. Prowadzimy wykopaliska przy okazji inwestycji ziemnych i remontów kamienic, szczególnie na terenie Starówki.
Muzeum zamkowe od kilku lat organizuje w mieście dużą imprezę historyczną o charakterze masowym. Na początku były to pokazy walk rycerskich na grodzisku. Obecnie Chorążowie współpracują z Radą Osiedla Stare Bielsko, która chce kontynuować pokazy historyczne i dysponuje warunkami pozwalającymi na organizowanie imprezy o charakterze batalistycznym. – Obecnie myślimy o imprezie handlowej – dodaje pan Bogusław. - Ostatnio na Starówce odbywał się jarmark średniowieczny. Miejsce to gwarantuje dużą frekwencję. W tym roku być może uda się go zorganizować na placu Chrobrego.
Niedawno państwo Chorążowie rozpoczęli współpracę z Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, dzięki czemu po raz pierwszy bielszczanie będą mieli okazję zobaczyć pokazy wydobywania soli. Co ciekawe, przez Bielsko przebiegał historyczny szlak handlarzy solą. Dzięki tej współpracy archeolodzy będą promować nasze miasto także w czasie obchodów Święta Soli w Wieliczce.
- Dla nas najważniejszym wydarzeniem jest teraz otwarcie dla zwiedzających kolejnych skrzydeł Zamku Sułkowskich – podkreśla Bogusław Chorąży. - Muzeum zamkowe miało do tej pory klasyczną formę gablot i makiet rekonstrukcyjnych. Obecnie przybrało postać rezerwatu architektonicznego. Aby pokazać najważniejsze elementy architektoniczne, wykorzystaliśmy pomieszczenie z dobrze zachowanym fragmentem polichromii z tzw. rycerzem z drugiej połowy XVI w. Stanowisko to zostanie zaprezentowane w taki sposób, w jaki zostało odkryte. Identyczna metodą odsłonięte będą kolejne części obiektu.
Na bielskim zamku istnieje nawarstwienie układów użytkowych z okresu od XIII do XVII w. Chodzi więc o to, aby je pokazać tak, żeby zwiedzający dostrzegli owoce prac architektów i archeologa. Przede wszystkim jednak zauważyli, jak w ciągu wieków zmieniała się powierzchnia użytkowa zamku. W planach jest także przygotowanie nowej galerii ze sztuką współczesną.
Tego rodzaju działania sprzyjają wzrostowi ruchu turystycznego w mieście. Zamek zmienia się zewnętrznie i wewnętrznie. Wielu mieszkańców miasta na nowo odkrywa ten obiekt, a przyjezdni są nim oczarowani. Renowacja na wysokim poziomie przyciąga turystów, jak magnes. Przyjeżdżają grupy z całej Polski. Kustosze muzeum zamkowego prowadzą wiele lekcji muzealnych oraz warsztaty dla nauczycieli, co także wpływa na liczbę zwiedzających. W niedalekiej przyszłości na zamku odbywać się też będą zajęcia praktyczne dla uczniów, np. wykonywanie ceramiki.
- Oferta muzeum jest bogata. Dlatego serdecznie zachęcamy czytelników portalu bielsko.biala.pl do odwiedzenia nowych części zamku - zaprasza archeolog. - Jeszcze parę lat temu dysponowaliśmy tylko czterema salami. Dziś, dzięki wysiłkom wielu osób, turyści czasem są aż zmęczeni ilością wrażeń podczas zwiedzania.
W przyszłym roku powinna się ukazać monografia, w której znajdzie się rozdział autorstwa państwa Chorążych. Będzie on poświęcony ich odkryciom archeologicznym pochodzącym z najdawniejszych dziejów miasta.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 1758 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
była uczennica
a ja pozdrawiam archeologów bo to świetni ludzie którzy bardzo dużo zrobili dla miasta
Artur von Bielitz
A ja mam nadzieję, że nasi bielscy archeolodzy będą nadal robili to co robią. Bo robią to dobrze! Jarmark jest OK, a o eksponaty się nie martw, są bezpieczne. Gdybyśmy wszędzie w bielskich instytucjach mieli takich pasjonatów, to w zasadzie moglibyśmy narzekać tylko na pogodę...
B-B
A może lepiej dla dobra "nowych odkryć" byłoby skupienie się Archeologów na ich pracy archeologicznej, a nie rozdrabnianiu się na "imprezy handlowe" i jarmarki średniowieczne od których organizacji powinny być np. Stowarzyszenia, czy odpowiednie wydziały Urzędu Miejskiego. Imprezy masowe wbrew pozorom nie służą Muzeum, wręcz przy ogromnej liczbie zwiedzających idących ilościowo w kilka setek w ciągu paru godzin, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa sal i wystawionych w nich eksponatów!

Klauzula informacyjna ›