Podczas srogiej tegorocznej zimy w Bielsku-Białej zamarzła na razie tylko jedna osoba. Mrozy panujące przez kilka ostatnich dni dały się odczuć w bielskich jadłodajniach i noclegowniach. W tych miejscach było zdecydowanie tłoczniej niż zwykle.

 - W całym ubiegłym tygodniu zgłosiło się do nas ponad 50 osób, a tylko podczas minionego weekendu przyszło 65 bezdomnych - mówi kierowniczka domu dla bezdomnych i noclegowni w Bielsku-Białej Władysława Blachura. -  Do tej pory noclegu nie odmówiliśmy nikomu. Oczywiście, pod warunkiem, że był trzeźwy. Przyjmujemy ludzi nawet wtedy, gdy nie ma już wolnych miejsc na łóżkach.

Większy ruch zanotowano także w kuchni społecznej. - W sobotę brakło nam zupy - opowiada Alicja Czapiel, kierowniczka kuchni. - Najpierw posiłki wydawane są osobom, które są na listach MOPS-u lub posiadają zaświadczenia o niskich dochodach. W następnej kolejności wydajemy posiłki także innym potrzebującym. W ten weekend przyszło ich do nas naprawdę wiele.

Na szczęście, siarczyste mrozy, które nękały nas przez kilka minionych dni nie zebrały w Bielsku-Białej śmiertelnego żniwa. O jedynym przypadku zamarznięcia tej zimy pisaliśmy w artykule "Pierwsza ofiara mrozów". W naszym mieście jest kilka miejsc, gdzie osoby bezdomne mogą szukać schronienia lub pomocy. Są to:
- Dom dla bezdomnych przy ul. Stefanki, tel. całodobowy: (33) 4987409
- Noclegownia przy ul. Krakowskiej 2a, tel. (33) 4987417
- Kuchnia społeczna przy ul. Legionów 16, tel. (33) 812 55 73
- Jadłodajnia miejska przy ul. Milusińskich 6, tel. (33) 499 19 34

Można także dzwonić na bezpłatny numer śląskiej infolinii dla osób bezdomnych: 0 800 100 022.

mad