Tomek pogryziony przez rywala
Tomek Klisz, który robi światową karierę w biegach po schodach, zajął dopiero trzynaste miejsce w zawodach Vertical Sprint 2010 w Mediolanie. To najgorszy wynik bielszczanina od kilku miesięcy.
Zawody, które odbyły się w Mediolanie składały się z dwóch biegów: na 31. piętro wieżowca Grattacielo Pirelli oraz 39. piętro Altra Sede. W eliminacjach Tomek zajął dopiero szesnaste miejsce. Ostatecznie, bielszczanin zakończył rywalizację na trzynastej pozycji. To jego najodleglejsze miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.Tomek prosi wszystkich, którzy mu kibicują o wyrozumiałość. Tłumaczy, iż nie można utrzymywać dobrej formy non stop i czasami może się przytrafić gorszy dzień.
Mediolański bieg rozpoczął się ze startu wspólnego, za czym Tomek specjalnie nie przepada. Podczas zawodów na Emprie State Building w wąskim wejściu na klatkę schodową został przewrócony i podeptany przez pozostałych zawodników. W niedzielę, na szczęście, obyło się bez takiego incydentu. Tym razem w ferworze walki jeden z konkurentów ugryzł Tomka w rękę... Jakby tego było mało, Polak utknął w potężnych korkach towarzyszących odbywającym się akurat derbom Mediolanu w piłce nożnej i spóźnił się na samolot do kraju.
mad
Zawody, które odbyły się w Mediolanie składały się z dwóch biegów: na 31. piętro wieżowca Grattacielo Pirelli oraz 39. piętro Altra Sede. W eliminacjach Tomek zajął dopiero szesnaste miejsce. Ostatecznie, bielszczanin zakończył rywalizację na trzynastej pozycji. To jego najodleglejsze miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.Tomek prosi wszystkich, którzy mu kibicują o wyrozumiałość. Tłumaczy, iż nie można utrzymywać dobrej formy non stop i czasami może się przytrafić gorszy dzień.
Mediolański bieg rozpoczął się ze startu wspólnego, za czym Tomek specjalnie nie przepada. Podczas zawodów na Emprie State Building w wąskim wejściu na klatkę schodową został przewrócony i podeptany przez pozostałych zawodników. W niedzielę, na szczęście, obyło się bez takiego incydentu. Tym razem w ferworze walki jeden z konkurentów ugryzł Tomka w rękę... Jakby tego było mało, Polak utknął w potężnych korkach towarzyszących odbywającym się akurat derbom Mediolanu w piłce nożnej i spóźnił się na samolot do kraju.
mad
Artykuł wyświetlono 775 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›