Dzisiaj o godz. 17  w Domu Kultury w Lipniku odbędzie się „Karnawał Karpacki”, podczas którego uczestnicy usłyszą pieśni i muzykę Karpat. Imprezę organizują stowarzyszenia  „Olszówka” oraz  „Sałasz” razem z Cieszyńskim Studiem Teatralnym. Tegorocznym motywem przewodnim zabawy będzie zbójnictwo. Na scenie pojawią się najsłynniejsi karpaccy opryszkowie i zbóje: Ołeksa Dobosz, Proćpak, Wojciech i Mateusz Klimczakowie, Sebastian Bury, Ondraszek i Janosik.

Karnawał Karpacki w Bielsku-Białej organizowany jest po raz drugi. Wcześniejsze trzy edycje wielkiego świętowania odbyły się w Cieszynie. Oszczędne gospodarowanie uprzejmością ze strony cieszyńskich władz spowodowało jednak, iż od ubiegłego roku imprezę gości  Dom Kultury w Lipniku.  Karnawał jest częścią projektu Stowarzyszenia „Olszówka” – „Każdy naród dawał, każdy brał”, realizowanego w ramach Programu dla Tolerancji ze środków Fundacji Batorego oraz Fundacji Forda.

                                                                    Impreza (prawie) bezalkoholowa

Inicjatorem Festiwalu Karpackiego, który po raz pierwszy odbył się w 2003 roku w Cieszynie był Bogdan Słupczyński. Bielszczanin mieszkający obecnie w...Cieszynie. Jest on reżyserem, aktorem, a zarazem liderem Teatru CTS.

 - Istotą organizowanej przez nas imprezy jest wielka rodzinność – tłumaczy Jacek Zachara z bielskiego Stowarzyszenia „Olszówka”, jeden z organizatorów karnawału. – Nie jest to cepeliowska zabawa w stylu ludowych czy góralskich potańcówek przeznaczonych głównie dla turystów lub biznesmenów. U nas wykonawcami  są znakomici muzycy ludowi, wsparci inwencją teatralną aktorów Teatru CST.

Karnawał Karpacki obfitował będzie w muzykę i pieśni całych Karpat. Widzowie otrzymają propozycję udziału w autentycznej wiejskiej zabawy z elementami obrzędowości. W ubiegłym roku wszyscy byli biesiadnikami łemkowskiego wesela i wcielili się w postaci z rodziny państwa młodych.

 - Jak zwykle, uczestnicy imprezy zostaną zaproszeni do przyjęcia różnorakich ról w naszej zabawie. W tym roku stworzymy familię zbójecką. Tradycyjnie zaprosimy też do gorących tańców i różnych poczęstunków – tłumaczy nam Jacek Zachara. Pan Jacek dodaje, że impreza będzie...prawie bezalkoholowa. – Pewnie pojawią się niewielkie ilości alkoholu, ale na pewno nie w takich rozmiarach, jak to ma miejsce chociażby na wiejskich imprezach.

Karnawał trwał będzie około cztery godziny. – Staramy się zachować formę teatru budowanego muzyką – podkreślają organizatorzy. - Chodzi o zlikwidowanie podziału pomiędzy widzami, a wykonawcami. Tak naprawdę, to widzowie mają tworzyć ten spektakl, obie grupy powinny ze sobą ściśle współpracować.

                                                                              Historycy, ekolodzy i górale

Stowarzyszenie „Olszówka” zostało założone w 2000 roku przez osoby, które zafascynowane są górskimi wędrówkami i folklorem ludzi gór. 

 – Sam jestem przewodnikiem i uwielbiam górskie wycieczki. W stowarzyszeniu zajmujemy się też edukacją regionalną, ekologiczną, historyczną i kulturalną – wylicza Zachara. Oprócz prowadzenia zajęć, Stowarzyszenie „Olszówka” opublikowało album fotograficzny „Przyroda Bielska-Białej” oraz mapę i przewodnik po naszym mieście. – Jest to bardzo specyficzna mapa. Znajdziemy na niej zarys budynków, na których znajdują się napisy o budowniczych oraz wydarzeniach, jakie miały w nich miejsce. Mapa została opublikowana dwa lata temu.

Kolejną publikacją, która ma pojawić się w tym roku będzie mapa i przewodnik po Cygańskim Lesie. Na mapie zaznaczone zostaną również tereny górsko-leśne oraz zabytkowe budynki. Nad jej wykonaniem czuwa właśnie Jacek Zachara.

                                                                  Człowiek, który szuka przyjaźni

Stowarzyszenia „Olszówka” i „Sałasz” wspólnie z teatrem CST zorganizowały także wystawę starej fotografii rodzinnej „Człowiek jest piękny”, którą obecnie obejrzeć można w Książnicy Beskidzkiej. Zdjęcia z lat 1900-1980  zbierano w czterech wsiach ukraińskich na pograniczu Bieszczad i Beskidu Niskiego.

Tworzą one pejzaż pamięci indywidualnej i zbiorowej. Są na nich utrwalone momenty związane z narodzinami, pogrzebami, weselami, pożegnaniami i szczęśliwymi odwiedzinami oraz ważnymi świętami religijnymi. Są też niby błahe fotografie robione „na pamiątkę”. Anonimowi najczęściej autorzy zarejestrowali nie tylko ludzkie twarze, ale także zmieniające się z biegiem lat architekturę i krajobraz.

Istotą tej fotograficznej prezentacji nie jest jednak jakieś historyczne „naświetlenie” problemu, ale przyjrzenie się „trwającemu człowiekowi”, który pomimo różnych społecznych systemów, zawsze poszukuje piękna i harmonii z otaczającym go światem. Poszukuje przyjaźni i miłości.


                                                                                                      Grzegorz Wieczorek