Okradają turystów
Policja ostrzega turystów oraz bielszczan wybierających się na narty do Szczyrku - złodzieje nie próżnują! Dochodzi do licznych kradzieży sprzętu narciarskiego, a także wartościowych przedmiotów pozostawionych w pokojach hotelowych.
W miniony weekend złodziej wykorzystał nieuwagę mieszkanki Łodzi, która w czasie pobytu w restauracji przy ul. Wiślańskiej pozostawiła swoje narty w stojaku usytuowanym przed lokalem. Kiedy wyszła, po wartych blisko tysiąc złotych „rossignolach” nie było już śladu. W identycznych okolicznościach pozbyli się swoich nart i snowboardu dwaj bielszczanie. Obaj oszacowali swoje straty na 3 tys. zł.
Do kilku kradzieży doszło też w szczyrkowskich restauracjach. W lokalu przy ul. Myśliwskiej z kieszeni kurtki mieszkańca Częstochowy zniknął portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Przy pomocy skradzionej karty, na której właściciel zapisał PIN, złodziej wypłacił z bankomatu tysiąc złotych. Inny przedstępca wykorzystał nieuwagę mieszkańca Warszawy i skradł z jego kurtki 2 tys. zł.
Dyżurny Komisariatu Policji w Szczyrku przyjął liczne zgłoszenia o kradzieżach, do których dochodziło w pokojach hotelowych. Z pokoju hotelu przy ul. Wczasowej zginął laptop, dwa telefony komórkowe i gotówka w kwocie 300 zł. Turysta z Warszawy oszacował swoje straty na 1500 zł. Laptop o wartości ponad 4 tys. zł zginął też z innego pokoju w tym samym hotelu. Z kolejnego złodziej skradł aparat fotograficzny i 300 zł. Z kolei z pensjonatu przy ul. Wiślańskiej zginął portfel z dokumentami i kartami bankomatowymi.
Świadkowie tych kradzieży, a także osoby, które mogą pomóc policji w ustaleniu sprawców, proszone są o pilny kontakt z dyżurnym Komisariatu Policji w Szczyrku przy ul. Granicznej 1, pod numerem telefonu (33) 8121206 lub z najbliższą jednostką policji - nr alarmowe 997 oraz 112.
W miniony weekend złodziej wykorzystał nieuwagę mieszkanki Łodzi, która w czasie pobytu w restauracji przy ul. Wiślańskiej pozostawiła swoje narty w stojaku usytuowanym przed lokalem. Kiedy wyszła, po wartych blisko tysiąc złotych „rossignolach” nie było już śladu. W identycznych okolicznościach pozbyli się swoich nart i snowboardu dwaj bielszczanie. Obaj oszacowali swoje straty na 3 tys. zł.
Do kilku kradzieży doszło też w szczyrkowskich restauracjach. W lokalu przy ul. Myśliwskiej z kieszeni kurtki mieszkańca Częstochowy zniknął portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Przy pomocy skradzionej karty, na której właściciel zapisał PIN, złodziej wypłacił z bankomatu tysiąc złotych. Inny przedstępca wykorzystał nieuwagę mieszkańca Warszawy i skradł z jego kurtki 2 tys. zł.
Dyżurny Komisariatu Policji w Szczyrku przyjął liczne zgłoszenia o kradzieżach, do których dochodziło w pokojach hotelowych. Z pokoju hotelu przy ul. Wczasowej zginął laptop, dwa telefony komórkowe i gotówka w kwocie 300 zł. Turysta z Warszawy oszacował swoje straty na 1500 zł. Laptop o wartości ponad 4 tys. zł zginął też z innego pokoju w tym samym hotelu. Z kolejnego złodziej skradł aparat fotograficzny i 300 zł. Z kolei z pensjonatu przy ul. Wiślańskiej zginął portfel z dokumentami i kartami bankomatowymi.
Świadkowie tych kradzieży, a także osoby, które mogą pomóc policji w ustaleniu sprawców, proszone są o pilny kontakt z dyżurnym Komisariatu Policji w Szczyrku przy ul. Granicznej 1, pod numerem telefonu (33) 8121206 lub z najbliższą jednostką policji - nr alarmowe 997 oraz 112.
mad
Artykuł wyświetlono 865 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
etna
To już trzeba być idiotą, żeby PIN zapisywać na karcie.

Klauzula informacyjna ›