Piękni Polacy zjadani na scenie
Wczorajszy koncert w Klubie Klimat odbył się w ramach SCRIPT FOR A JESTER’S TOUR. Nasze miasto miało okazję jako pierwsze w Polsce gościć muzyków podczas tej trasy. Na scenie pojawili się artyści grający w różnych zespołach: Mick Pointer (ex-Marillion), Nick Barrett (Pendragon), Mike Varty (Credo), Ian Salmon (Arena) oraz Brian Cummings (Carpet Crawlers).
Krążek "Script for a Jester’s Tear"należy do klasyki muzyki rockowej. Słuchacze wczorajszego koncertu mieli okazję usłyszeć piosenki z tego albumu w nowoczesnej, koncertowej aranżacji, których dopełnieniem były kostiumy, makijaż i aktorski talent Brian’a Cummings’a. Muzycy zagrali także utwory z płyty ,,B-sides”. Pod koniec lat siedemdziesiątych muzyka progresywna przeżywała kryzys, a Marillionnależy do zespołów, które poprzez nowatorskie brzmienie i pełne emocji teksty pozwoliły temu gatunkowi rozwinąć skrzydła. To właśnie w czasach debiutu Marillion zaczęto mówić o odrodzeniu rocka progresywnego.
Podczas wczorajszego koncertu panowała niezwykła atmosfera. Na początku wydawało się, że będzie to rockowe święto licznie zgromadzonej publiczności, w której pojedynczy człowiek staje się anonimowy w tłumie. Tymczasem już od pierwszych taktów muzycy nawiązali kontakt ze słuchaczami.
- Jesteście najpiękniejszą publicznością, jaką do tej pory mieliśmy. W porównaniu z urodą Niemców, czy Holendrów, w Polsce nie tylko dziewczęta, ale także chłopcy są ładni ( mówię o tym, nie w tym znaczeniu, o którym myślicie) - żartował Brian Cummings, który po raz pierwszy odwiedził nasz kraj. Wokalista wspominał także urok winylowych płyt i...randek na plaży. Wszystko to w połączeniu z koncertowym brzmieniem takich hitów, jak "Market Square Heroes", czy ,,Gardenparty” pozwoliło młodszym słuchaczom przenieść się w czasy progresywnego rocka lat 80-tych.
Prawdziwym apogeum tego rockowego święta było wykonanie baśniowej pieśni "Grendel", w czasie której Cummings przebrany za rycerza udawał, że zabija, a do tego zjada publiczność ( jeden ze słuchaczy wystąpił nawet na scenie jako ofiara krwiożerczej bestii). Piosenkę tę można powiązać z nazwą zespołu Marillion, która pochodzi z powieści J.R.R.Tolkiena.
Ogromne brawa należą się organizatorom za to, że umożliwili bielszczanom ( i nie tylko) uczestnictwo w tej uczcie. W najbliższych dniach zespół będzie grał w Krakowie i Warszawie, a z Polski uda się na koncerty do Włoch i Francji.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 1239 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›