BKS za burtą
Siatkarki BKS Aluprof pogrzebały swoje szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek CEV Indesit Champions League. Bialanki nie sprostały czeskiej drużynie VK Modranska Prostejov.
Tuż po losowaniu składu grupy C Ligi Mistrzyń było wiadomo, że Dynamo Moskwa i Fenerbahce Stambuł są poza zasięgiem Aluprofu. O awans z trzeciej pozycji w grupie miały walczyć wicemistrzynie Polski i najlepsza drużyna Czech. Po porażce w Prostejovie, Polki musiały dziś odnieść przekonywujące zwycięstwo. Najlepiej bez potrzeby rozgrywania tie-breaka.
Pierwsze fragmenty premierowej partii toczyły się pod dyktando podopiecznych Mariusza Wiktorowicza. Na boisku nie było widać braku kontuzjowanej Eleonory Dziękiewicz. Na pierwszą przerwę techniczną BKS schodził przy prowadzeniu 8:6. Po zagrywce Anny Barańskiej i skutecznym bloku Heleny Horki, było już 14:9.
Widząc przytłaczającą przewagę gospodyń, Miroslav Čada wziął czas dla swojego zespołu. Uwagi słowackiego szkoleniowca poskutkowały, bowiem Prostejov zdołał doprowadzić do remisu 20:20. W tym momencie intuicją wykazał się także Mariusz Wiktorowicz, który zażądał przerwy. W polu zagrywki stanęła Berenika Okuniewska i już do końca tego seta tam pozostała. Zwycięska partia 25:20 była też sporą zasługą Doroty Świeniewicz, która w newralgicznym momencie wprowadziła sporo ożywienia w szeregach „Stalówek”.
Druga odsłona też rozpoczęła się od zdecydowanego natarcia miejscowych zawodniczek. Po bloku Jolanty Studziennej, prowadziły one 8:3. W ataku szalał duet Barańska-Świeniewicz. Przy bezpiecznym prowadzeniu 21:15 trener Wiktorowicz desygnował na parkiet rezerwowe, Annę Kaczmar i Natalię Bamber. Ostatecznie Aluprof zakończył tę rozgrywkę wygraną 25:19.
Otwarcie trzeciej partii miało podobny przebieg do dwóch poprzednich. Bialanki schodziły na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Po wznowieniu gry, w zespole BKS zaczęło się dziać niedobrze. Na jakiś czas musiała opuścić boisko mocno eksploatowana Barańska. Dwa asy serwisowe Juliany Valente i nieporozumienia po bialskiej stronie siatki spowodowały, że przyjezdne uzyskały czteropunktowe prowadzenie (18:14). Dzięki powrotowi do gry kapitan Aluprofu tablica świetlna szybko wskazała remis po 19. Niestety, to wszystko na co było stać gospodynie w tym secie. Poległy w nim 22:25.
W kolejnym secie zacięta rywalizacja toczyła się jedynie do stanu 8:7 dla Modranskiej. Później podopieczne trenera Čady uzyskały czteropunktową przewagę, której nie zamierzały zmarnować. Siatkarki BKS kompletnie nie radziły sobie z serwisami rywalek. Nadzieja na zwycięstwo w tej partii tliła się w sercach kibiców Aluprofu tylko do stanu 13:16 dla Czeszek. Wtedy to na zagrywce pojawiła się doskonale dysponowana tego wieczoru Kimberly Glass. Reprezentantka USA doprowadziła swoim serwisem do stanu 24:13 dla swojej drużyny. Rozgrywka w czwartym secie zakończyła się wynikiem 25:15 i licznie zgromadzeni czescy kibice mogli nadal mieć nadzieję na zwycięstwo w tym meczu.
W tie-breaku tylko do zmiany stron boiska nie było wiadomo, kto jest lepszy w tym meczu (8:6 dla Prostejova). Druga część decydującej partii rozwiała wszelakie wątpliwości. Bialanki zdobyły w niej zaledwie jeden punkt! Znów szwankowało przyjęcie. Ostatecznie piąty set padł łupem Czeszek w stosunku 15:7.
BKS żegna się z tegoroczną edycją Ligi Mistrzyń. Prawdopodobnie podopieczne trenera Wiktorowicza zakończą rywalizację w grupie C bez zwycięstwa, bo trudno liczyć na sensację w meczu z Dynamem Moskwa. Plan minimum działaczy Aluprofu nie został osiągnięty i jak widać, nawet zwolnienie Igora Prielożnego nie pomogło w wyjściu z grupy. Bialankom pozostaje teraz rywalizacja na krajowym podwórku - o mistrzostwo i Puchar Polski.
BKS ALUPROF Bielsko-Biała - Modranska PROSTEJOV 2:3 (25:20; 25:19; 22:25; 15:25; 7:15)
BKS ALUPROF: Jolanta Studzienna, Katarzyna Skorupa, Anna Barańska (kapitan), Berenika Okuniewska, Helena Horka, Karolina Ciaszkiewicz oraz Agata Sawicka (libero), Dorota Świeniewicz, Anna Kaczmar, Natalia Bamber, Iwona Waligóra.
PROSTEJOV: Lucia Torokova, Kimberly Glass, Milada Spalova (kapitan), Ogonna Nnamani, Juliana Valente, Corina Ssuschke oraz Marketa Tomanova (libero), Solange Soares, Sona Novakova, Ivana Bramborova.
pH
Artykuł wyświetlono 992 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 3
bielszczanin1
myśle że zatakie pieniądze jakie pobierają zawodniczki to na ligowe mecze wystarczy
100% BB
Bardzo dobrze! Potrzebna byla ta klęska, właśnie działacze z Prostejova czy niemówiąc już o ekipie ze Stambułu, odbierają nagrodzę za aktywną postawę na rynku transferowym. Za dobre zarządzanie klubami. I tak odpoadła drużyna, ktora zdaniem prezesa Świstaka miała walczyć o 3 etap rozgrywek turniej finałowy a jest 1z4 najgorszych drużyn w Europie, nawet Dąbrowa Górnicza wygrała swój mecz. W BKS nic sie nie dzieje, mamy sponsorów Aluprof, Fiata...., gwiazdę Horkę wystarczy tylko poćwiczyć i zgrac skład a wyniki miały przyjść na sezon 09-10. Bardzo dobrze że przegrały, bardzo dobrze!
zorro
dokładnie nic nie pomogło zwolnienie trenera Igora Prielożnego!!!!!starały sie ale znowu nie wyszło!!!!a było tak blisko i mogły wygrać 3:0:(

Klauzula informacyjna ›