Wolonatariusze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrali wczoraj w Bielsku-Białej znacznie mniej pieniedzy niż w zeszłym roku. Niestety, ponownie nie obyło się bez kradzieży z puszek. Organizatorzy uznają jednak bielski finał za udany.

Ok. 460 wolontariuszy z puszkami chodziło wczoraj po ulicach Bielska-Białej. Łącznie z kwotami pochodzącymi z licytacji udało im się zebrać ok. 100 tys. zł. Ale Janusz Głaz, prezes bielskiej Grupy Ratownictwa Drogowego przy Polskim Czerwonym Krzyżu zaznacza, że dopóki pieniądze nie trafią do banku, dopóty nie będzie mógł podać dokładnej kwoty.

 - Tym razem uzbieraliśmy mniej niż w roku ubiegłym, gdyż wtedy na koncie WOŚP było o tej porze 150 tys. zł - mówi Głaz. - Pewnie trochę przeszkodziła nam pogoda. Być może wpływ miała też obecna sytuacja gospodarcza.

Niestety, nie obyło się bez przykrych incydentów. - Ok. godz. 12.30 na os. Karpackim trzech chłopaków zaczepiło dwójkę wolontariuszy. Mówili, że są z PCK i muszą zabrać puszki do kontroli, bo mogły rozmoknąć od padającego śniegu - opowiada przebieg zdarzenia Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji. - Kiedy zwrócili puszki, były one już puste. Wolontariusze oszacowali, że łupem złodziei padło ok. 150 zł.

Oszustami było dwóch 15-latków i jeden 11-latek. Osoby, które były świadkami tego zdarzenia proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji - nr tel. 33 812 16 00. Wczoraj przed galerią Gemini Park bielszczanie oddawali też honorowo krew dla orkiestry. Łącznie uzbierano 74 litry tego cennego daru. Stowarzyszenie RESCUE przekazało na konto WOŚP 8 tys. zł.

Relację z przebiegu finału WOŚP w Bielsku-Białej można przeczytać w artykule "Zagrali w śniegu i mrozie"

mad