Sebastian Kawa z bielskiego aeroklubu w pięknym stylu wygrał wczorajszą konkurencję i ponownie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata w wyścigach szybowcowych, które rozgrywane są w Chile.

Zadaniem dnia był wczoraj przelot prędkościowy o długości 313,4 km. Linia startu lotnego została otwarta o godzinie 15.00 (19.00 czasu polskiego). Obydwaj nasi reprezentanci (Kawa i Stanisław Wujczak) od początku kontrolowali sytuację, utrzymując się w czołówce.
 
Po drugim punkcie zwrotnym, Kawa odważnie odskoczył na ok. 5 km przed peleton. Po 50 km samodzielnego prowadzenia, dogonili go trzej piloci, ale Kawa pokazał klasę i w swoim stylu na finiszu pokonał rywali. Stanisław Wujczak z niewielką stratą zameldował się jako siódmy na mecie. Zwycięzca uzyskał dobrą średnią prędkość ponad 128 km/h.

Dużą niespodzianką było lądowanie w terenie przygodnym 90 km przed metą Mario Kiesslinga, dotychczasowego lidera i najpoważniejszego obok Kawy pretendenta do złotego medalu. W ten sposób sytuacja Sebastiana uległa radykalnej poprawie. Prowadzi teraz z dużą przewagą nad rywalami. Do końca zostały trzy konkurencje - o ile wszystkie pozostałe dni będą "lotne". Wiele wskazuje na to, że walka o medale rozstrzygnie się pomiędzy pierwszą piątką zawodników.

mad