Śnieg pada nieprzerwanie od wczesnego poranka. Drogowcy robią co mogą, dzięki czemu główne drogi w Bielsku-Białej są przejezdne. Z panującymi obecnie na drogach warunkami nie radzą sobie tiry, które przeszkadzają innym kierowcom.

Dzisiaj we wczesnych godzinach porannych nad Podbeskidzie nadciągnęły obfite opady śniegu, które najprawdopodobniej nie ustapią aż do wieczora. Mimo uslinych zabiegów pracowników spółki SITA ZOM, sytuacja na bielskich drogach wciąż się pogarsza.

 - Przy takich opadach śniegu nie jesteśmy w stanie utrzymać dróg "na czarno" - tłumaczy Marek Zborowski z SITA ZOM. - Teraz na bielskich drogach jest ok. 15-17 pługoposypywarek. Ponadto na bocznych drogach, m.in. w Lipniku, Komorowicach i Straconce jeździ 15-19 ciągników. Mamy wszystkie drogi pod kontrolą, ale śnieg ma wciąż sypać. Ok. godz. 13 ponoć jeszcze intensywniej. Problemem są też tiry. Np.dzisiaj rano dwie cysterny jadące pod górkę zablokowały Al. Andersa na wysokości sklepu Kaufland.

Zapytaliśmy w Instutucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Bielsku-Białej, czego możemy spodziewać się w najbliższych godzinach i dniach. - Dzisiaj ok. godz. 19-20 opady powinny ustać - powiedział nam Marek Widomski. - Temperatury będą oscylowały w granicach kilku stopni poniżej zera. 

Zdaniem synoptyków, na horyzoncie nie widać kolejnych dużych opadów. Następnych, tym razem lżejszych, możemy spodziewać się najprawdopodobniej ok. piątku/soboty.

mad