Kosztowna jazda bez kasku
Bielszczanie zabierający swoje dzieci na narty na okoliczne stoki lub do Szczyrku powinni pamiętać, że jeśli ich nastoletnia pociecha nie będzie miała na głowie kasku, to wkrótce mogą zapłacić nawet 500 zł kary.
Wbrew temu, co piszą niektóre media, obowiązek jeżdżenia w kasku dzieci do 15 roku życia jeszcze nie obowiązuje. Ustawa została ogłoszona 31 grudnia, co dało rodzicom 30 dni na zakupienie tzw. orzeszków dla swoich pociech. Tak więc dopiero 31 stycznia policjanci będą mogli wręczyć rodzicom - którzy nie zastosują się do nowych przepisów - mandat w wysokości do 500 zł.
- Ten, kto nie będzie przestrzegał nowych zasad, podlega karze nagany lub grzywny - poinformowała nas Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskich policjantów. - Pamiętajmy, że nie dotyczy to tylko rodziców, ale też opiekunów oraz instruktorów, pod których opieką zostawiamy nasze pociechy.
Nad tym, aby dzieci do lat 15 rzeczywiście jeździły na nartach i snowboardzie w kaskach, będą czuwać policyjne patrole na stokach. Jutro odbędzie się spotkanie w Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach, na którym wybrani zostaną funcjonariusze, którzy weekendową służbę będą pełnili na stokach w Szczyrku, Wiśle, Ustroniu i Korbielowie.
- W trakcie poprzednich sezonów pomysł narciarskich patroli sprawdził się bardzo dobrze - tłumaczy Jurasz. - Zwłaszcza, że nie odbywają się one kosztem służby w mieście. Oddelegowano do nich policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz oddziałów prewencji w Katowicach i Bielsku-Białej.
Działanie policjantów ma charakter głównie prewencyjny i psychologiczny. Szybkie przemieszczanie się funkcjonariuszy, ich pojawianie się na różnych trasach, a także obok punktów gastronomicznych, gdzie narciarze odpinają narty i pozostawiają je bez opieki spowodowało, że na stokach jest mniej przypadków kradzieży sprzętu. Policjanci interweniują też wobec narciarzy, którzy od nadmiaru napojów rozgrzewających stają się niebezpieczni dla innych. Osoby takie sprowadzane są na dół, po czym mogą nawet trafić do izby wytrzeźwień.
Przy okazji rzeczniczka KMP w Bielsku-Białej ponowiła apel do miłośników białego szaleństwa o zwrócenie uwagi na swój sprzęt i dbałość o jego bezpieczeństwo. Wystarczy zaledwie chwila nieuwagi, aby pozostawiony sprzęt zniknął ze stoku czy sprzed lokalu gastronomicznego. Giną też narty pozostawione w samochodach oraz w bagażnikach montowanych na pojazdach.
mad
Wbrew temu, co piszą niektóre media, obowiązek jeżdżenia w kasku dzieci do 15 roku życia jeszcze nie obowiązuje. Ustawa została ogłoszona 31 grudnia, co dało rodzicom 30 dni na zakupienie tzw. orzeszków dla swoich pociech. Tak więc dopiero 31 stycznia policjanci będą mogli wręczyć rodzicom - którzy nie zastosują się do nowych przepisów - mandat w wysokości do 500 zł.
- Ten, kto nie będzie przestrzegał nowych zasad, podlega karze nagany lub grzywny - poinformowała nas Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskich policjantów. - Pamiętajmy, że nie dotyczy to tylko rodziców, ale też opiekunów oraz instruktorów, pod których opieką zostawiamy nasze pociechy.
Nad tym, aby dzieci do lat 15 rzeczywiście jeździły na nartach i snowboardzie w kaskach, będą czuwać policyjne patrole na stokach. Jutro odbędzie się spotkanie w Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach, na którym wybrani zostaną funcjonariusze, którzy weekendową służbę będą pełnili na stokach w Szczyrku, Wiśle, Ustroniu i Korbielowie.
- W trakcie poprzednich sezonów pomysł narciarskich patroli sprawdził się bardzo dobrze - tłumaczy Jurasz. - Zwłaszcza, że nie odbywają się one kosztem służby w mieście. Oddelegowano do nich policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz oddziałów prewencji w Katowicach i Bielsku-Białej.
Działanie policjantów ma charakter głównie prewencyjny i psychologiczny. Szybkie przemieszczanie się funkcjonariuszy, ich pojawianie się na różnych trasach, a także obok punktów gastronomicznych, gdzie narciarze odpinają narty i pozostawiają je bez opieki spowodowało, że na stokach jest mniej przypadków kradzieży sprzętu. Policjanci interweniują też wobec narciarzy, którzy od nadmiaru napojów rozgrzewających stają się niebezpieczni dla innych. Osoby takie sprowadzane są na dół, po czym mogą nawet trafić do izby wytrzeźwień.
Przy okazji rzeczniczka KMP w Bielsku-Białej ponowiła apel do miłośników białego szaleństwa o zwrócenie uwagi na swój sprzęt i dbałość o jego bezpieczeństwo. Wystarczy zaledwie chwila nieuwagi, aby pozostawiony sprzęt zniknął ze stoku czy sprzed lokalu gastronomicznego. Giną też narty pozostawione w samochodach oraz w bagażnikach montowanych na pojazdach.
mad
Artykuł wyświetlono 1670 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
skiman
Ja stworzyc koniunkturę na kaski? Wydac przepis. Lobby spotrowe napewno uradowane. To wszystko w temacie.
Pro-kask
Myślę, że o wiele więcej kosztować strachu, emocji, nerwów wypadek i ratowanie życia dziecka tych rodziców, niż ten mandat za 500 złotych będący efektem głupoty, bo inaczej nie mogę nazwać jazdy bez kasku. Osobiście jestem zdania, że kas powinni nosić także ludzie dorośli. A już łysi obowiązkowo. :-))

Klauzula informacyjna ›