Bielska Rada Miejska postanowiła wczoraj powołać do życia zespół szkół rzemieślniczych. Temat ów stał się podczas obrad źródłem poważnej różnicy zdań wśród radnych. Niezależnie od tych namiętności jedno nie ulega kwestii. Od dziś mamy w mieście nową placówkę szkolną podległą magistratowi.

 Na początku br. w Bielsku-Białej zaczęło funkcjonować kilku szkół publicznych. Powstały one w miejsce starego zespołu szkół znanego w całym kraju z tego, że wypłacał wysokie pensje osobom w nim niezatrudnionym, ale powiązanym z miejscową izbą rzemieślniczą. Wśród tych fachowców był ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej, księgowa oraz dziennikarz.

 6 stycznia br. rady pedagogiczne nowo powołanych Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 4, Technikum Uzupełniającego dla Dorosłych nr 4 oraz II Uzupełniającego Liceum Ogólnokształcącego dla Dorosłych pozytywnie zaopiniowały akt założycielski Bielskiej Szkoły Rzemiosł. - Utworzenie zespołu - argumentuje zastępca prezydenta Bielska-Białej Waldemar Jędrusiński – ułatwi zatrudnianie pracowników, usprawni organizację pracy dydaktycznej i wychowawczej oraz zarządzanie nieruchomościami i finansami.

 Z początkiem lutego BSR przejmie mienie oraz wszystkie zobowiązania i należności tych trzech placówek. Jak wyjaśniał prezydent Jacek Krywult podczas wczorajszej sesji, obecnie trwa proces likwidacyjny starego „rzemieślnika”. Nowy zespół nie jest więc obciążony długami dawnego Zespołu Szkół Rzemieślniczych im. St. Staszica.

 Organem prowadzącym Bielskiej Szkoły Rzemiosł oraz placówek wchodzących w skład tego zespołu jest miasto Bielsko-Biała, a nadzór pedagogiczny nad nimi sprawuje śląski kurator oświaty. Zgodnie ze statutem, obsada stanowiska dyrektora zespołu będzie należała do Ratusza. Przepisy przyznają dyrektorowi szerokie kompetencje – od ustalania listy zawodów, w których kształci szkoła, po nadzór nad jej finansami. To dyrektor zatrudnia i zwalnia nauczycieli oraz przyznaje im nagrody i premie.

 W zespole mogą być zatrudniani wyłącznie nauczyciele oraz pracownicy administracji i obsługi. Statut nie przewiduje etatów dla doradców, rzeczników prasowych lub nadzorców. Zasady rekrutacji uczniów określają statuty szkół wchodzących w skład zespołu.

 Nowe przepisy różnią się więc zasadniczo od dotychczasowych. W poprzednim systemie organizacyjno - kompetencyjnym, który doprowadził do wielu poważnych nieprawidłowości i naruszeń prawa, zespół działał jako szkoła publiczna nadzorowana przez Beskidzką Izbę Rzemiosła i Przedsiębiorczości. Na swoją działalność statutową otrzymywał dotacje z budżetu miasta.

 Zgodnie z ustawą o systemie oświaty, samorząd był zobowiązany przekazywać izbie rzemieślniczej - jako organowi założycielskiemu szkoły - taką samą kwotę, jaką na każdego ucznia otrzymują szkoły prowadzone przez miasto. Ratusz nie miał przy tym prawa skontrolować działalności finansowej zespołu, lecz co najwyżej mógł zwrócić się do Regionalnej Izby Obrachunkowej o przeprowadzenie takiej kontroli.

 Projekt uchwały w sprawie powołania nowego zespołu stal się przedmiotem ożywionej dyskusji na wczorajszej sesji. Najwięcej zastrzeżeń mieli radni PiS, którzy doszukiwali się różnych uchybień w postępowaniu władz miasta w tej sprawie. Ostatecznie jednak podczas glosowania nie było żadnego sprzeciwu. Od głosu wstrzymali się czterej rajcy.

 Obecnie w kraju funkcjonuje ponad 200 szkół publicznych, których organem założycielskim są osoby fizyczne lub prawne nie będące samorządami terytorialnymi. Ciekawe, jak one radzą sobie w tym gąszczu czasem sprzecznych ze sobą przepisów oświatowych?

 
Robert Kowal