Bielszczan, którzy obecnie korzystają z niewielkiej ilości śniegu, jaki pokrywa niektóre beskidzkie stoki, ostrzegamy - pilnujcie swoich nart!

Chociaż zima nie dopisuje, a wiejący wiatr halny roztopił niemal cały śnieg, to w okresie świąteczno-noworocznym w Szczyrku pojawiły się tłumy turystów. Niestety, odnotowano też pierwsze w tym sezonie kradzieże sprzętu narciarskiego, który amatorzy białego szaleństwa pozostawiają bez opieki na stokach, przed restauracjami i hotelami.

W miniony weekend spod szczyrkowskiego stoku „Golgota” zginęły narty. Właściciel wycenił swoje straty na przeszło 3 tys. zł. Giną też narty pozostawione zarówno w samochodach, jak i w bagażnikach montowanych na pojazdach.

Dlatego policjanci radzą, aby oznakować swój sprzęt w sposób wiadomy tylko dla właściciela. Oznakowanie jest istotne w przypadku kradzieży. Wówczas zgłaszający przestępstwo może podać cechę charakterystyczną, dzięki której narty – po odnalezieniu ich przez policję – trafią z powrotem do właściciela. W przeszłości zdarzały się przypadki, że policjanci ze Szczyrku odnaleźli i zabezpieczyli kilkanaście par nart pochodzących z kradzieży, lecz z powodu braku cech charakterystycznych nie zdołano ustalić ich właścicieli.

mad