Radosny futbol,choć za darmo
Styczeń jest takim specyficznym miesiącem, kiedy dokonuje się wielu podsumowań. To pozwala m.in. stawiać nowe cele, analizować popełnione błędy oraz wyróżniać najlepszych. Śledząc dokonania bielskich sportowców, chcemy pochwalić młodych zawodników Rekordu, którzy pod koniec ub.r. dwukrotnie dali nam powody do ogromnej radości.
W dniu 7 grudnia zawodnicy BTS Rekord zajęli pierwsze miejsce w mistrzostwach Polski w futsalu do lat 19, które odbywały się w Bielsku-Białej. Niecałe dwa tygodnie później w Szczecinie ich nieco starsi koledzy zostali młodzieżowymi wicemistrzami Polski w futsalu do lat 21. Wśród twórców tych sukcesów są nowi szkoleniowcy drużyny młodzieżowej - Piotr Szymura i Witold Zając. Obaj trenerzy mają po 24 lata. Okazuje się, że czasem zamiast na wieloletnie doświadczenie warto postawić na wolę walki i młodzieńczy zapał.
O przyczyny tak wspaniałych występów, plany na nowy rok oraz jeszcze kilka innych drobiazgów zapytaliśmy Piotra Szymurę.
Czy Twój wiek jest częściej atutem, czy przeszkodą w kontaktach z zawodnikami? Od niektórych członków drużyny U-21 jesteś przecież zaledwie o trzy lata starszy.
- No tak, z niektórymi chłopakami, np. Markiem Proficem znałem się już wcześniej z boiska - grywaliśmy razem. Inni młodsi poznali mnie jednak dopiero jako „pana trenera”. Na szczęście, wszyscy doskonale wiedzą, jak się zachować kiedy jestem ich kumplem, a jak gdy jestem trenerem.
Skąd te zwycięstwa i vice mistrzostwo? Gdzie tkwi klucz do sukcesu?
- Drużyny, które zdobyły oba tytuły, to grupa najzdolniejszych chłopaków z Bielska-Białej, wyselekcjonowanych z różnych klubów. Niestety, nie ma czegoś takiego jak reprezentacja futsalowa. Zawodnicy na co dzień grają u siebie, a dopiero na jakiś czas przed mistrzostwami wybierani są najlepsi, którzy zaczynają wspólnie trenować. Umiejętności czy przygotowanie kondycyjne zdobyli w macierzystych klubach, naszym zadaniem zaś było stworzenie z nich drużyny gotowej do walki o zwycięstwo.
Tytuł mistrzowski dla chłopaków z drużyny U-19 cieszy najbardziej. Drugie miejsce w kategorii U-21 pozostawia jednak pewien niedosyt. Czy mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby było więcej pieniędzy, lepsze zaplecze treningowe oraz większe dofinansowanie z kasy miasta?
- Drużyna ma wszystko, czego potrzeba do sukcesu. Własne obiekty, własna hala, siłownia, boiska, dwóch trenerów, doskonały fizjolog. Zaplecze jest w pełni profesjonalne. Naprawdę, trudno wyobrazić sobie lepsze warunki. Niewiele drużyn ma podobne. Co do pieniędzy ze strony miasta, to są one przeznaczane na rozwój sportowy dzieci i młodzieży. Nie wpływają bezpośrednio do kasy Rekordu, ale też nie ma takiej potrzeby. Klub jest sponsorowany przez REKORD Systemy Informatyczne.
Czy chłopcy grający w drużynach młodzieżowych dostają jakieś wynagrdodzenie? Premie za wygrane?
- Walczą o zwycięstwo i dla satysfakcji. Nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, kiedy chłopcy w wieku parunastu lat dostawaliby pieniądze za grę i kalkulowali, że przechodząc do ćwierćfinału dostaną tyle, a za finał tyle. Owszem, zawodnicy obu drużyn dostali z Ratusza nagrody rzeczowe, ale nie ma mowy o żadnym stałym wynagrodzeniu. To zniszczyłoby w nich sportowego ducha walki.
Na szczególne pochwały zasługują Marek Profic i Paweł Budniak, którzy zostali wybrani najlepszymi zawodnikami turniejów. Ale Marek w lutym tego roku skończy 21 lat, więc w przyszłym już nie zagra. Czy bez najlepszego piłkarza uda się obronić tytuł?
- Jak już wspominałem, drużyna kompletowana jest na parę miesięcy przed mistrzostwami. Dlatego nieznany jest skład przyszłorocznej reprezentacji. Wiadomo, że bez tak dobrego zawodnika, jakim jest Marek będzie trudno, ale do tego czasu może ujawnić się kilka nowych talentów. Poza tym wygrywa cała drużyna, a nie jeden zawodnik.
Da się zrobić w Bielsku-Białej karierę piłkarską? Czy tytuły, które zdobyli podczas turnieju pozwolą im się wybić ?
- Bardzo się cieszę, iż w obu turniejach właśnie nasi zawodnicy zostali uznani za najlepszych. Obaj w pełni na to zasłużyli. Paweł całkowicie zdominował bielski turniej. Natomiast w Szczecinie Marek może nie grał tak widowiskowo, ale odwalał czarną robotę i był zdecydowanym liderem drużyny na boisku. Trudno powiedzieć co stanie się z chłopakami w przyszłości. Rekord jest zainteresowany zatrzymaniem ich w drużynie seniorów, ale decyzja należy do zawodników.
Obojętnie, jaką drogę wybiorą życzymy chłopakom, aby zaprowadziła ich na sam szczyt. Całej drużynie zaś życzymy podobnych osiągnięć w nowym roku.
Rozmawiała: Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 1689 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 3
wajs
PROFIC nigdy nie byl i nie bedzie zadnym wychowankiem Rekordu
kibic
Brawa dla Marka Profica wychowanka Rekordu , gracza BKS Stal na dużym boisku i młodzieżowego reprezentanta Polski w futsalu

Klauzula informacyjna ›