Ukradł... przez pomyłkę
Pewien bielszczanin "zabrał" sobie portfel pozostawiony w restauracji przez jednego z klientów. Na szczęście, nagrały to kamery monitoringu, dzięki czemu policja dotarła do złodzieja.
Jeśli ktoś uważa, że powiedzenie "znalezione - niekradzione" ma coś wspólnego z rzeczywistością, to się grubo myli. Zabranie sobie znalezionej rzeczy, to nic innego, jak kradzież. A tłumaczenie się policji, że zrobiło się to przez pomyłkę, raczej nie przejdzie.
We wtorek ok. godz.20.00 klient bielskiej restauracji przy ul. Partyzantów zapomniał zabrać z lady portfela. Kiedy wrócił do lokalu okazało się, że portfel wraz z zawartością - dokumentami osobistymi, kartami bankomatowymi i pieniędzmi w kwocie 370 zł - zniknął. W restauracji znajduje się monitoring, którego zapis przejrzeli pracownicy lokalu.
Na zarejestrowanym nagraniu wyraźnie widać, jak jeden ze stałych klientów kradnie pozostawiony portfel. Pracownicy rozpoznali sprawcę, a swoje spostrzeżenia przekazali policjantom. Stróże prawa zatrzymali złodzieja. Początkowo wypierał się kradzieży. Dopiero kiedy obejrzał taśmy z nagraniem przyznał, że zabrał cudzą własność „przez pomyłkę, gdyż myślał, że to jego portfel”.
Tłumaczył też, że gdy zorientował się, że w portfelu znajdują się cudze dokumenty, całość wyrzucił do śmieci. Przeszukano miejsce, które wskazał, lecz nie zdołano odzyskać skradzionego mienia. Złodziejowi grozi pięć lat więzienia.
mad
Jeśli ktoś uważa, że powiedzenie "znalezione - niekradzione" ma coś wspólnego z rzeczywistością, to się grubo myli. Zabranie sobie znalezionej rzeczy, to nic innego, jak kradzież. A tłumaczenie się policji, że zrobiło się to przez pomyłkę, raczej nie przejdzie.
We wtorek ok. godz.20.00 klient bielskiej restauracji przy ul. Partyzantów zapomniał zabrać z lady portfela. Kiedy wrócił do lokalu okazało się, że portfel wraz z zawartością - dokumentami osobistymi, kartami bankomatowymi i pieniędzmi w kwocie 370 zł - zniknął. W restauracji znajduje się monitoring, którego zapis przejrzeli pracownicy lokalu.
Na zarejestrowanym nagraniu wyraźnie widać, jak jeden ze stałych klientów kradnie pozostawiony portfel. Pracownicy rozpoznali sprawcę, a swoje spostrzeżenia przekazali policjantom. Stróże prawa zatrzymali złodzieja. Początkowo wypierał się kradzieży. Dopiero kiedy obejrzał taśmy z nagraniem przyznał, że zabrał cudzą własność „przez pomyłkę, gdyż myślał, że to jego portfel”.
Tłumaczył też, że gdy zorientował się, że w portfelu znajdują się cudze dokumenty, całość wyrzucił do śmieci. Przeszukano miejsce, które wskazał, lecz nie zdołano odzyskać skradzionego mienia. Złodziejowi grozi pięć lat więzienia.
mad
Artykuł wyświetlono 708 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
grasshooper
Kasę zabrał, dokumenty wyrzucił.Tak robią najczęściej.

Klauzula informacyjna ›