Fatalne maniery urzędników
„Kolejny raz w ostatnim czasie ratuszowi urzędnicy dali popis swojego nieuctwa oraz ignorancji zasad pisowni polskiej" - napisał do nas jeden z czytelników. Otwieramy więc tę puszkę z pandorą, świadomi związanego z tym ryzyka.
Wróć: puszkę Pandory, rzecz jasna. W naszym przekonaniu, tablica poświęcona Kazimierze i Stanisławowi Albertim jest bowiem bielskim symbolem problemów językowych w życiu publicznym.
„Na odsłoniętej z wielką pompą tablicy pamiątkowej poświęconej p.p. Albertim znajduje się koszmarny błąd językowy - kontynuuje Andrzej Jakubiczka. - O ile bowiem w mowie potocznej ostatecznie uchodzi powiedzenie, że ktoś bywa "na salonach", o tyle w wersji oficjalnej takie określenie jest niedopuszczalne. Passus "(...) Salon Literacki, na którym bywali (...)" winien brzmieć: "(...)Salon Literacki, w którym bywali (...)". Ten koszmarek językowy ma swój rodowód z czasów komuny, kiedy to sekretarka spławiała natrętów mówiąc, że tow. dyrektor jest "na zakładzie", "na stołówce" lub "na świetlicy". Tow. dyrektor nie mógł być, co oczywiste, "na salonie", bo salon miał wówczas jednoznacznie negatywne, burżuazyjne i obce klasowo konotacje. Dziś jednak salon należy przywrócić do łask i bywać w nim, tak jak bywa się w jadalni, w kuchni, czy w bibliotece.
Zgodnie ze starą zasadą, że sukces ma wielu ojców, a klęska jest sierotą, nikt teraz nie chce wziąć odpowiedzialności za tą fatalną wpadkę. Indagowany przeze mnie w tej sprawie m.in. J. Okrzesik (jeden z inicjatorów ufundowania tablicy) przyznał mi rację, ale stwierdził, że nikt z nim nie uzgadniał treści tablicy. Ktoś jednak ją zredagował, ktoś ją zatwierdził, ktoś wykonał projekt i odlew, ktoś w końcu za to wszystko zapłacił. Błąd widniejący na nieszczęsnej tablicy został bezmyślnie powtórzony w serwisie informacyjnym na stronie internetowej UM, co tylko potwierdza moje przekonanie zawarte w pierwszym zdaniu”.
Dziękujemy za korespondencję. Podzielamy zaniepokojenie naszego Czytelnika manierami językowymi obowiązującymi w bielskim Ratuszu. Przodkowie wielu z nas bywali na salonach, a swoich gości zapraszali do salonu na długo zanim towarzysze weszli na zakład. W sprawach językowych, podobnie jak w ekonomii, obowiązuje prawo Kopernika-Greshama. Możemy nad tym płakać i póki sił starczy – błagać o litość dla języka ojczystego. Ale jak mawiał Pan Tarei, wszystko płonie. Jesteśmy pesymistami. Niestety.
rok
Artykuł wyświetlono 1271 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
zonk
Wg słownika języka polskiego salon to:1. reprezentacyjny pokój przeznaczony głównie do przyjmowania gości; też: komplet mebli stanowiących urządzenie takiego pokoju
2. elitarne zebrania towarzyskie odbywające się u kogoś stale; też: miejsce takich zebrań
3. duży, elegancki sklep lub zakład usługowy
4. wystawa sztuki współczesnej
"Salon literacki" to (jak słusznie zauważył/a "to ja") nie pomieszczenie (w sensie 1), lecz rodzaj spotkania towarzyskiego (w sensie 2). Innymi słowy "Salon literacki" to nie nazwa konkretnego miejsca w przestrzeni (pokoju), lecz nazwa na określenie pewnego wydarzenia (zebrania towarzyskiego), które może mieć miejsce gdziekolwiek (np. w piwnicy czy na dachu).
Stąd stwierdzenie, że:
"Salon Literacki, NA którym bywali" jest formą niepoprawną, a
"Salon Literacki, W którym bywali" jest formą poprawną
jest błędne. Inaczej mówiąc, poprawna forma to: "Salon Literacki, na którym bywali". Mówimy (i piszemy) przecież np.: "Bywałam na Jazzowej jesieni", a nie "Bywałam w Jazzowej jesieni", albo
"Byłam na warsztatach artystycznych", a nie "Byłam w warsztatach artystycznych".
Andrzej Jakubiczka
W redakcji strony internetowej UM działa Wańka-wstańka. Ledwie pochwaliłem ich za szybką reakcję i poprawienie błędu, a poprzednia, błędna wersja znów wróciła!
Andrzej Jakubiczka
Coś drgnęło; na stronie internetowej Urzędu Miejskiego błąd poprawiono. Teraz wystarczy szybko poprawić błąd na tablicy, co będzie dość proste, bo wykonana jest z żywic epoksydowych, i po sprawie. Do następnego razu???
bielszczanin1
a może by tak przybliżyc przy okazji kto to taki pp Albertim a nie wymondrzać sie o to czy pisownia jest poprawna 90% nie wie któż to taki,pozdrawiam oświeconych a zwłaszcza "salonowców"
to ja
Trzeba pamiętać, że Salon Literacki to nie pomieszczenie a rodzaj "imprezy", można bywać w teatrze ale na przedstawieniu, w salonie na przyjęciu i na spotkaniu towarzyskim, którym był ów Salon Literacki.

Klauzula informacyjna ›