Dzisiejszy poranek przywitał nas wiatrem wiejącym z prędkością niemal 100 km/h. Do tej pory przy powalonych drzewach i połamanych gałęziach bielscy strażacy interweniowali 14 razy. Synoptycy zapowiadają jednak, że wkrótce podmuchy osłabną.

Dzisiejszy wiatr narobił trochę zamieszania w Bielsku-Białej i okolicznych miejscowościach. Strażacy interweniowali głównie przy łamiących się drzewach, ale także przy wolnostojacych garażach, które nie wytrzymywały siły niektórych podmuchów. Część mieszkańców ponownie została pozbawiona prądu.

Powalone drzewa strażacy usuwali z ul. Zielonej, Pogodnej i Bielskiej w Mazańcowiacach oraz z drogi prowadzącej z Jasienicy do Rudzicy. Nadłamane konary niebepiecznie wisiały nad ul. Cisową w Jaworzu i Międzyrzecką w Jasienicy. W Bielsku-Białej trzeba je było usuwać przy ul. Sobieskiego i Mazańcowickiej. Na Cieszyńskiej konar spadł na przewody wysokiego napięcia. Aby zlikwidować niebezpieczeństwo, strażacy musieli w tym miejscu zorganizować ruch wahadłowy.

Kierownik stacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na bielskim lotnisku, Zbigniew Stasicki pociesza, że najgorsze już za nami. Teraz, z godziny na godzinę, wiatr będzie słabł. Rano jego prędkość osiągała nawet 27 m/sek, a jutro nie powinna przekroczyć 14 m/sek. Co przywieją nam te intensywne podmuchy?

 - Nic szczególnego - odpowiada Stasicki. - Ponoć w Zakopanem ma spaść śnieg, ale u nas nie zapowiada się znacząca zmiana pogody. Wprawdzie jutro po południu może lekko popadać, lecz w środę znowu powinno się wypogodzić. Temperatura może dochodzić nawet do 10 st. C i tak aż do Mikołaja.

mad