Kazanie powinno być jak siekiera, którą rozrąbuje się zamarznięty staw. Tymczasem kaznodzieja często gdacze, jak kura nad zniesionym jajem – mówił niedawno ks. Eugeniusz Burzyk, koordynator ds. komputeryzacji w kurii diecezji bielsko-żywieckiej i redaktor stron internetowych. Bielski kaznodzieja jest autorem najkrótszych kazań w Polsce, które publikowane są również w internecie.

Ks. Eugeniusz Burzyk ma 48 lat. Jest przedstawicielem tych księży w Polsce, którzy z radością zaakceptowali nowe technologie, jakie niesie za sobą internet. Oprócz publikowania i wygłaszania kilkuminutowych kazań, ks. Burzyk na stronie nasza.klasa.pl. nawołuje także do ewangelizacji. Nie podziela krytyki tego portalu portalu, która kilkakrotnie ukazywała się w mediach.

 - Dziwi mnie, że krytykują go inne firmy. Czasami same mają ukryte treści erotyczne, a nawet pornograficzne. Dziwi też krytyka, jakoby za sprawą tego portalu policja miała nowe źródło do tropienia przestępców, a wierzyciele - dłużników. To chyba dobrze! Przestępstwa trzeba ścigać, długi zaś należy płacić – mówi kapłan.

Po pierwsze, nie nudzić

Swoje kazania na niedziele i święta bielski kaznodzieja od kilku lat publikuje na stronie internetowej diecezji bielsko-żywieckiej. Jest autorem zbioru „Krótsze od najkrótszych” oraz książki  „Po pierwsze nie nudzić”. Kazania zamieszczone w  zbiorze są krótkie, ale jednocześnie każde z nich wydobywa najistotniejsze przesłanie czytań w całym roku kościelnym. Homilie uporządkowane zostały zgodnie z kalendarzem liturgicznym. Autor posługuje się skrótem myślowym oraz szuka symboli w otaczającym nas świecie.

Wszystkie kazania ks. Burzyka są wygłaszane również w kościele pw. św. Barbary w Bielsku-Białej w każdą sobotę o godz. 18.  Każdy, kto w niej uczestniczy spełnia obowiązek Mszy niedzielnej. Składają się z zaledwie trzech pięciowierszowych akapitów. Pierwsza część, to przykład zaczerpnięty z malarstwa, literatury, filmu, a nawet artykułów prasowych. Druga, to nawiązanie do wcześniejszych czytań i morał. Mottem ks. Burzyka jest cytat z "Przypadków mojego życia" Romana Brandstaettera: "Polikarp, dowiedziawszy się, że Anzelm pisze trzytomową powieść, udzielił mu następującej rady: Pisz tak, abyś powieść zamierzoną na trzy tomy zmieścił w trzech krótkich zdaniach".

 - Najważniejsza jest przecież nie obszerna forma, lecz treść. Kazanie powinno ludzi przede wszystkim poruszyć, zdopingować. To nie powinna być katecheza – tłumaczy ksiądz Eugeniusz.

Kazania pisze w samochodzie

Duszpasterz środowisk twórczych czyta w ciągu roku kilkadziesiąt książek oraz setki gazet. Wnioskami wypływającymi z medialnych przekazów dzieli się z wiernymi. - Każdy człowiek powinien znaleźć czas na codzienną, chociaż krótką lekturę.

Zdaniem ks. Burzyka, w kazaniu należy mówić maksymalnie o dwóch najważniejszych sprawach. Jego zdaniem, powinny być dwa ciekawe przykłady: jeden na początku i jeden na końcu. - Proszę sobie wyobrazić, że wchodzimy do sklepu, w którym są  rewelacyjne rzeczy i wszystkie nam się bardzo podobają. Po chwili wszystkie staną się dla nas przeciętne i w istocie nie kupimy niczego – tłumaczy kapłan.

Kaznodzieja przyznaje, że już kilka razy zdarzyło mu się napisać kazania w samochodzie podczas postoju w korku.

Słuchają z zaciekawieniem

Na mszę do kościoła św. Barbary w Bielsku-Białej przyjeżdżają nie tylko miejscowi parafianie. Jest masa ludzi, którzy specjalnie dla wysłuchania najkrótszego kazania w Polsce udają się z pobliskich  miejscowości do bielskiego kościoła. Przyjęła się również nazwa krótkich kazań. Wierni określają je “burzykami”.

Kazania podobają się wszystkim niezależnie od wieku. Wbrew pozorom, nie tylko młodzi ludzie cieszą się, że ksiądz mówi jasno, zrozumiale i przede wszystkim - krótko. Również osoby starsze są bardzo zadowolone ze zwięzłych przypowieści głoszonych przez księdza. - To wspaniałe kazania, zrozumiałe przed każdego. Wszystkie pamiętam bardzo długo - tłumaczy bielszczanka.

Przesłaniami kapłana zainteresował się także jeden ze studentów Akademii Techniczno-Humanistycznej, który napisze na ten temat pracę licencjacką. Jak sam wyjaśnia, jest zbudowany postawą księdza. Dzięki publikacji kazań w internecie kapłan zachęca szczególnie młodych ludzi do religijnej postawy w codziennym życiu.

W ubiegłym roku kazania ks. Burzyka na stronie internetowej diecezji były czytane ponad 200 tys. razy. Adwentowe - ok. 20 tys razy.  - Od marca 2008 r. moje kazania codziennie rozprowadza ponadwyznaniowy portal www.slowo.pl. Pocztą mailową codziennie rozsyłam je do ok. 1700 osób. Pod koniec roku ma się ukazać moja kolejna książka pt. "Kazania bez gadania", lecz na razie to tylko tytuł roboczy - powiedział nam kaznodzieja.

Wszystko, tylko nie polityka!

W kazaniach księdza nie istnieje słowo “polityka”. Jego zdaniem, ten temat tylko dzieli ludzi. Jest to kolejny ewenement na skalę krajową, bowiem szczególnie w okresie wyborczym możemy w kościele usłyszeć homilie agitujące za głosowaniem na partię katolicką. - Nawet nie zachęcam ludzi do udziału w wyborach, bo jak ktoś nie rozumie, że jego głos się liczy, to ja mu też tego nie wytłumaczę – mówi ksiądz.

“Internet potrzebuje Kościoła - Kościół potrzebuje Internetu” - powiedział swego czasu  ks. Tadeusz Reroń. Jego zdaniem, bezpośredni dostęp do informacji umożliwia Kościołowi pogłębienie dialogu ze współczesnym światem. W nowej kulturze komputerów Kościół może szybciej informować świat o swoim credo i wyjaśniać swe stanowisko wobec każdego problemu czy wydarzenia.

Tutaj możesz posłuchać internetowych kazań ks. Eugeniusza Burzyka --> www.diecezja.bielsko.pl/index.php?nr=2348&pokaz=all&pok1=wyd

 

Grzegorz Wieczorek