Tragicznie skończyła się dla pewnego sześćdziesięciolatka "randka" z młodą bielszczanką. Kobieta zaproponowała nieznajomemu usługę seksualną. Okazało się, że jest to pułapka. Mężczyzna został okradziony i brutalnie pobity.

Policjanci zajmujący się tą sprawą ustalili, że 28-letnia mieszkanka Bielska-Białej poznała mężczyznę na dworcu PKP w Katowicach. Po wypicu kilku piw w pobliskim lokalu, zaproponowała mu usługę seksualną w pustostanie przy ul. Chopina. W opuszczonym lokalu na ofiarę czekali już kompani kobiety. Mężczyzna został przewrócony na podłogę i brutalnie pobity. Z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Napastnicy ukradli mu kilkaset złotych, trzy telefony komórkowe, dokumenty,kartę bankomatową oraz całe ubranie.

Kobieta została zatrzymana kilka dni po napadzie, gdy spacerowała sobie po promenadzie dworca, prawdopodobnie w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Jej 41-letni wspólnik wpadł następnego dnia. Bielszczanka została już tymczasowo aresztowana. Obojgu grozi dwunastoletni pobyt w więzieniu.

mad