Tegoroczny plan wydatków i dochodów miasta sami jego twórcy nazywają „budżetem zrównoważonego rozwoju”. Ale równowaga opiera się na bardzo kruchym lodzie. Gigantyczne inwestycje miejskie sfinansowane mają być z wpływów, które mogą być znacznie niższe od zakładanych. W rezultacie kryzysu gospodarczego bielski samorząd będzie musiał na bieżąco korygować budżet. Wydatki: 760 mln zł, przychody: 648 mln zł, deficyt budżetowy: 112 mln zł. Zdaniem prezydenta Krywulta, nie ma jednak czego bać.

Wedle planu przyjętego na ostatniej w roku ubiegłym sesji Rady Miejskiej, w roku 2009 miasto Bielsko-Biała przeznaczy na inwestycje ponad 278 mln zł. Będzie to prawie 35 proc. wszystkich wydatków bielskiego samorządu. Zakładane nakłady na inwestycje są siedem razy wyższe niż uchwalone wówczas, gdy pierwszą kadencję na fotelu prezydenta rozpoczynał Jacek Krywult. Prawie 190 mln zł pójdzie na budowę i modernizacje dróg. Ponad 228 mln zł pochłoną wydatki na oświatę i wychowanie. Niemal 53 mln zł wydamy na kulturę fizyczną i sport, a na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego – 25 mln zł.

Rzeka pieniędzy na drogi

Ponad 62 proc. ogółu wydatków inwestycyjnych stanowią wydatki na drogownictwo. Gmina będzie kontynuowała rozpoczęta w ub.r. modernizację drogi krajowej nr 52 (Wyzwolenia/Niepodległości). Do najważniejszych inwestycji drogowych zaplanowanych na ten rok należy ponadto m.in. przebudowa ulic Lipnickiej, Bestwińskiej, ks. Brzóski, 11 Listopada, Barlickiego, Sobieskiego i Nowopiekarskiej. Modernizacja czeka także ostatnio gruntownie przebudowany Przechód Schodowy. Mamy nadzieję, że Ratuszowi uda się pokonać bariery architektoniczne i mentalnościowe, które sprawiły, że nowe schody przy hotelu President omijają inwalidzi i matki z wózkami (nasz portal napisał o tej sprawie jako pierwszy po oddaniu tej inwestycji do użytku).

Dzięki pomocy finansowej z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych nastąpić ma modernizacja ulic Witosa oraz Kolistej z przedłużeniem do Karbowej. Przebudowany będzie wiadukt kolejowy w ciągu ul. Grażyńskiego oraz skrzyżowanie Katowicka-Mazańcowicka. Modernizacja przejścia dla pieszych w rejonie skrzyżowania 3 Maja-Piastowska kosztować ma 2,5 mln zł. Natomiast dwa miliony złotych Ratusz wyda na budowę chodników przy podstawowych ciągach komunikacyjnych, a milion na modernizację oświetlenia ulicznego.

Za ponad 7 mln zł miasto kupi nowe autobusy dla MZK, kolejne 5 mln zł pochłonie budownictwo komunalne. Co trzecia złotówka budżetowa przeznaczona jest na oświatę. W szkołach jest coraz mniej uczniów, przez co samorząd w coraz większym zakresie dofinansowywuje system oświatowy. W tym roku na jego wydatki bieżące przeznaczona jest prawie co druga złotówka w strukturze wszystkich wydatków bieżących miasta.

Na remonty w oświacie przewidziano 6,5 mln zł. Okrągły milion kosztować ma termomodernizacja obiektów oświatowych. Na budowę przedszkola w Mikuszowicach Śląskich pójdą 4 mln zł, Gimnazjum nr 15 – 800 tys. zł, sali gimnastycznej przy SP nr 9 – 400 tys. zł, a przebudowa stołówki dla potrzeb warsztatów szkolnych w zespole przy ul. Filarowej pochłonie 1,8 mln zł. Poza tym Szpital Ogólny na modernizację dostanie prawie 2 mln zł, kwotą 1,2 mln zł zostanie doinwestowana baza wystawiennicza Galerii Bielskiej BWA, zaś BCK otrzyma autokar za milion.

Zaplanowano bezprecedensowe wydatki na sport i kulturę fizyczną. Np. prawie 20 mln zł przeznaczono na budowę hali wielofunkcyjnej oraz 7,5 mln zł na kolejny etap modernizacji stadionu miejskiego. Budowa pływalni Start  otrzyma zastrzyk z kwotą 8,2 mln zł, a Panorama dostanie 800 tys. zł. Na rozwój infrastruktury turystyczno-rekreacyjnej na stokach Szyndzielni i Dębowca przewidziano 1,3 mln zł.

Uchwała budżetowa została przyjęta prawie jednogłośnie. Rajcy ochoczo podnosili ręce za wnioskiem o uchwalenie budżetu, gdyż prezydent zaakceptował prawie wszystkie poprawki zgłaszane przez nich w fazie procedowania planu. Od głosu wstrzymali się jedynie radni opozycji. W debacie poprzedzającej podwyżkę podatków lokalnych usiłowali ukrócić zapędy fiskalne urzędników, lecz nie potrafili wskazać racjonalnego źródła dodatkowych dochodów dla miasta. Przeciwnie. W trakcie obrad komisji rajcy prześcigali się w propozycjach nowych inwestycji, ale nikt nie umiał powiedzieć, z czego trzeba byłoby zrezygnować w zamian. Trudno się temu zresztą dziwić - każdy chciałby być piękny, młody i bogaty.

Urośnie nam stopa...bezrobocia        

Tymczasem tegoroczny budżet jest mocno ryzykowny. W miarę upływu czasu część ambitnych planów może ulec przymusowej korekcie ze względu na spadek koniunktury gospodarczej spowodowany kryzysem ekonomicznym w kraju. Niektóre bielskie przedsiębiorstwa już ogłosiły plany redukcji zatrudnienia, inne zaś z pewnością rozważają możliwość zwolnień części pracowników.

To prawda, że obecnie stopa bezrobocia w naszym mieście (ok. 4,5 proc.) jest ponad dwukrotnie niższa od średniej krajowej. Lecz masowe zwolnienia – np. w przemyśle motoryzacyjnym – doprowadzić mogą do poważnego spadku wpływów podatkowych, z których finansowane są inwestycje. Ograniczenie produkcji i ewentualne upadki firm wiążą się z mniejszymi wpływami z tytułu CIT. W budżecie przyjęto natomiast, że przychody z podatku od osób prawnych będą o 5 proc. wyższe od ubiegłorocznych.

Wygaszanie koniunktury na rynku budowlanym spowodować też może mniejsze wpływy z podatku od nieruchomości. Problem malejących wpływów może być tym większy, że od początku br. obniżono progi podatkowe w PIT. Jak dotychczasowe doświadczenie uczy, loterią jest także przydział środków z funduszy pomocowych Unii Europejskiej. A chodzi o grube pieniądze, gdyż wpływy pochodzące z budżetu UE stanowić mają prawie 6 proc. tegorocznych dochodów miasta (prawie 38 mln zł).

Ale zdaniem prezydenta Jacka Krywulta, miasto Bielsko-Biała nie musi obawiać się kryzysu gospodarczego. Jego zdaniem, działające na naszym terenie przedsiębiorstwa - w tym zagraniczne - mają solidną pozycję rynkową. Prezydent deklaruje, że Ratusz nie wycofa się z żadnej zaplanowanej inwestycji, nawet jeśli wpływy do budżetu miasta będą znacząco niższe od zakładanych. W skrajnej sytuacji nastąpi spowolnienie robót na niektórych budowach lub gmina zaciągnie kredyty. Zdaniem Krywulta, zadłużenie samorządu nie wzrośnie  jednak w żadnym wypadku powyżej limitu określonego uchwałą budżetową (obszerny wywiad z prezydentem Jackiem Krywultem zamieścimy w przyszłym tygodniu).

Nikt nie potrafi przewidzieć, w jakim stopniu kryzys gospodarczy dotknie bielskie przedsiębiorstwa oraz mieszkańców Bielska-Białej. Wiadomo jednak, że jako miasto na prawach powiatu o ponadprzeciętnej zamożności będziemy musieli wpłacić więcej do kasy centralnej. Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, nasz podatek od bogactwa będzie o ponad 700 tys. zł większy od ubiegłorocznego. Do wpłaty takiej zobowiązane są wszystkie powiaty miejskie, w których wskaźnik dochodów podatkowych na jednego mieszkańca jest wyższy niż 110 proc. średniej ustalonej dla całego kraju.


                                                                                            Robert Kowal