Strażacy zostali wczoraj wezwani do pożaru piwnicy w budynku przy ul. Doliny Miętusiej. W trakcie akcji okazało się, że w pomieszczeniu przebywa 52-letni mężczyzna. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień zaprószono podczas libacji alkoholowej.

W poniedziałek ok. godz.16.30 bielscy strażacy zostali wezwani do pożaru piwnicy w wielorodzinnym budynku mieszkalnym przy ul. Doliny Miętusiej 11. Kilka tygodni temu w tym samym domu doszło do pożaru na balkonie.

Po przybyciu na miejsce, przystąpili do gaszenia pożaru z klatki schodowej. Inni ratownicy - wyposażeni w aparaty powietrzne - weszli do pomieszczenia, w którym znaleźli mężczyznę. Strażacy natychmiast wyprowadzili poszkodowanego na zewnątrz budynku i przystąpili do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.

Po ugaszeniu źródła ognia, rozpoczęto przewietrzanie pomieszczeń, m.in. przy użyciu wentylatora. W trakcie działań na zewnątrz budynku znaleziono drugą poszkodowaną osobę, która o własnych siłach wyszła ze strefy zadymienia. 58 - letniemu mężczyźnie również udzielono pierwszej pomocy przedmedycznej. Po przyjeździe karetki pogotowia, osoby poszkodowane zostały przekazane zespołowi medycznemu.

 - Mężczyźni, którzy trafili do szpitala spożywali alkohol w piwnicy tego bloku - poinformowała nas Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji. - Ponieważ nie stwierdzono, aby ich życiu zagrażało niebezpieczeństwo, zostali przewiezieni do izby wytrzeźwień. Z ustaleń wynika, że w czasie libacji alkoholowej jeden z nich najprawdopodobniej wyrzucił niedopałek papierosa.
 
W akcji brały udział dwa zastępy straży pożarnej - w sumie 11 strażaków. Na miejscu obecna była także policja oraz pogotowie energetyczne.

                                                                                           mad