Po tym, jak wczoraj w Żywcu zmarła pacjentka zarażona wirusem A/H1N1, bielskie media zdominowała panika ze świńską grypą w tle. Tymczasem nasz powiatowy sanepid uspokaja - ludzie, nie dajmy się zwariować!

We wtorek w szpitalu w Żywcu zmarła 24-letnia kobieta, u której zdiagnozowano wirusa A/H1N1. Nie wiadomo jeszcze, czy wirus był bezpośrednią przyczyną śmierci, gdyż kobieta była obciążona licznymi schorzeniami dodatkowymi.

Ponieważ z Bielska-Białej do Żywca jest rzut kamieniem, zapytaliśmy doktora Jarosława Rutkiewicza, państwowego powiatowego inspektora sanitarnego o to, czy bielszczanie powinni zacząć wykupywać maseczki ochronne.

 - Tragedia, która wydarzyła się w Żywcu nie powinna w żaden sposób rzutować na sposób naszego postępowania i na nasze codzienne życie - mówi dr Rutkiewicz. - Ludzie umierają. Niestety, ale taka jest kolej rzeczy. Jedni w wypadkach komunikacyjnych, inni na grypę, a jeszcze inni na świńską grypę. Bliskość tego śmiertelnego przypadku nie ma żadnego znaczenia, bo wirus i tak jest wszędzie. Nawet w Bielsku-Białej! Tylko niekoniecznie musimy się nim zarazić.

Dr Rutkiewicz powiedział nam ponadto, że Światowa Organizacja Zdrowia już kilka tygodni temu uznała, że wirus A/H1N1 jest obecnie szczepem dominującym. Oznacza to ni mniej, ni wiecej, że niedługo to właśnie świńska grypa może stać się grypą "zwykłą". W PSSE dowiedzieliśmy się też, że nie stwierdzono jeszcze jednoznacznie, czy nowa grypa jest grożniejsza od tej sezonowej. Ich objawy oraz przebieg są podobne, a skutki niedoleczenia w obu przypadkach mogą być tragiczne. Dlatego jeśli u nas albo naszych bliskich przez więcej niż trzy dni utrzymuje się temperatura powyżej 39 st.C, to powinniśmy natychmiast skontaktować się z lekarzem.

 - Najważniejsza jest profilaktyka, czyli głównie zasady higieny - poucza doktor Rutkiewicz. - Zresztą, to powinno być dla nas ważne na co dzień. Zaleca się również szczepienia, a w przypadku zauważenia u siebie niepokojących objawów - jak najmniejszy kontakt z otoczeniem, żeby nie zarażać innych. Rezygnowanie z planów wyjazdu do Żywca ze względu na ostatni śmiertelny przypadek jest absurdem.

Wiadomość z ostatniej chwili. To nie wirus A/H1N1 zabił pacjentkę żywieckiego szpitala!

Wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok 24-latki z Sopotni Małej wykazały, że bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność wielonarządowa w przebiegu ciężkiego zapalenia płuc. Kobieta była tak schorowana, że mogła umrzeć niezależnie od infekcji wirusowej.

                                                                                     mad

O problemie świńskiej grypy pisaliśmy w obszernych tekstach:
www.bielsko.biala.pl/1772,artykuly
www.bielsko.biala.pl/2004,artykuly